Czy Beitar nas zlekceważył? Mnie samemu jest trudno powiedzieć. Zaatakowaliśmy ich od pierwszej minuty, stopniowo zdobywając całkowitą kontrolę nad grą. Do 9. minuty, do pierwszej bramki chłopaki z Izraela myśleli pewnie sobie: " Grają u siebie, dajmy się im wyszaleć". Ale po golu Cantoro chyba im się nóżki zaczęły dygotać, bo Wisła złapała wiatr w żagle. Karny, wątpliwy ( no ale takie są prawa futbolu

) i gol Clebera podciął im skrzydła. Nie byli w stanie wykrzesć składnej akcji, strzelali byle strzelać. Po przerwie wyszli zmobilizowani, ale gol sympatycznego Diaza sprowadził ich na ziemię, pozwalając nam cieszyć się grą Wiślaków. Mogło być więcej bramek, ale pięć wystarczy.
Teraz mecz z Barcelona. No coż presji nie ma, bo któż rozsądny wymaga w Polsce pokonania Barcelony? Ale jeśli chłopaki powalczą tak jak wczoraj, to czeka nas ciekawe widowisko. I mogę jeszcze raz powtórzyć, że przy takiej grze jak wczoraj o mistrza jestem spokojny.
Małe pytanko: Czy to prawda, że za grę z FC Barcelona możemy otrzymać pewną sumę od praw telewizyjnych
