|
Mecz z Beitarem super. Cieszy nawet nie wynik, ale awans i dobra gra całej drużyny. Wskazanie najlepszego zawodnika meczu jest absolutnie niemożliwe.
Pawełek- wybronił to co miał wybronić, Beitar nie zawiesił mu dzisiaj poprzeczki zbyt wysoko. Dobry solidny występ, kilka niezłych interwencji na przedpolu.
Baszczyński- kapitalny mecz tego piłkarza. Zaliczył całą masę wysokich przechwytów, przy czym na swojej połowie w strefie bocznej grał co najmniej poprawnie i zaliczył kilka bardzo dobrych interwencji w powietrzu we własnym polu karnym. Ponadto angażował się w kontry i ogólnie pojętą konstrukcję, bardzo dobrze wspierał Łobodzińskiego i widać było postęp w grze dwójkowej na prawym skrzydle.
Cleber- zupełnie wyeliminował Abreu z gry. Urugwajczyk chyba tylko raz wygrał z nim walkę o górną piłkę. Karny wykonany podręcznikowo. Oprócz tego raz fajnie kombinacyjnie rozegrał przechwyt po stałym fragmencie pod bramką Beitaru i raz bardzo ładnie ,dynamicznie wyprowadził piłkę z własnej połowy, mógłby w lidze próbować tego częściej.
Diaz- nadspodziewanie dobrze. Przyznam, że o niego najbradziej się martwiłem, a wydaje mi się, że na stoperze wypadł lepiej niż gdyby miał grać na boku, ładnie asekurował wychodzącego do przodu Brożka, był skuteczny w swoich interwencjach, choć momentami było u niego widać brak doświadczenia na tej pozycji. Co do bramki, to zachował się jak lis pola karnego. Świetnie wykorzystał pasywną postawę obrońcy i wybiegł mu zza pleców.
Piotr Brożek- szkoda, że nie strzelił tej bramki z połowy boiska, bo pokazywałyby ją chyba wszystkie telewizje na świecie. Dzisiaj zaliczył chyba swój najlepszy występ w barwach Wisły, a przynajmniej na lewej obronie. Śmiem twierdzić, że to właśnie Piotrek zostawił wczoraj na boisku najwięcej zdrowia, przez 90 minut biegał od linii do linii, wdając się w wiele fizycznych pojedynków z piłkarzami Beitaru, niejednokrotnie będąc ostro faulowanym.
Łobodziński- na pewno jest lepiej niż w poprzednim sezonie i to pod każdym względem- motorycznym, wytrzymałościowym, taktycznym, technicznym i mentalnym. Oczywiście było jeszcze sporo mankamentów w jego grze, ale należy pamiętać, że Łobo nie przepracował okresu przygotowawczego.Myślę, że w tym sezonie udowodni swoją przydatność dla drużyny.
Sobolewski- kolejny piłkarz, który zaliczył fantastyczny występ. Dzisiaj jak zwykle królował w destrukcji, ale był również bardzo pomocny przy konstruowaniu akcji.
Cantoro- dobry występ, o wiele lepszy niż wyjazdowy w Jerozolimie. Nareszcie Cantoro nie nadużywał prowadzenia piłki, każdy drybling, kółeczko, zastawienie się było uzasadnione i dawało korzyść drużynie. Kilka niezłych podań, solidna praca w defensywie i ładna, a przede wszystkim ważna, bramka. Jedyne do czego się przyczepię, to że Cantoro czasem długo zbierał się do przerzutów i przez to były one bardzo czytelne.
Jirsak- dobry występ, choć może Czech nie był jakoś niezwykle widoczny, brakowało trochę strzałów i podań kończaćych, ale Jirsak bardzo umiejętnie dyrygował grą Wisły, wiedział kiedy zwolnić grę, kiedy przyspieszyć, kiedy przytrzymać piłkę, kiedy ją przerzucić, rozciągnąć, rozegrać kombinacyjnie itd. Taks niewdzięczna rola, jak Boguski na początku zeszłego sezonu, dużo podań, często krótkich, które na pierwszy rzut oka nic nie dają, ale w ogólnej wizji gry drużyny są bardzo ważne. Do tego trzeba dodać, że po jego zejściu niespecjalnie miał kto bić stałe fragmenty gry.
Boguski- to jak facet się rozwija jest niesamowite, kiedy rok temu wracał z wypożyczenia był to piłkarz, który właściwie służył tylko do kombinacyjnego rozegrania na jeden dwa kontakty pod bramką przeciwnika. Teraz umie się zastawić, umie wygrać pojedynek jeden na jeden, jest bardzo aktywny w odbiorze, szczególnie we wczesnej fazie pod polem karnym rywali. Wkłada w grę masę serca. Jak nie dostanie powołania na najbliższe mecze, to Leo jest ślepy. Aha, asysta fantastyczna, klata i odrazu prostopadła piłka uderzona z powietrza.
Paweł Brożek- klasa, to nie jest ten sam piłkarz co półtora roku temu. Jak dla mnie w tej chwili to najlepszy polski napastnik, skuteczny, inteligentny, dynamiczny, silny i grający pod drużynę, największa pomyłka Benhałera.
Małecki- kolejny mecz, w którym potwierdza, że za jakiś czas może być o wiele lepszy niż Boguski, czy Smolarek. Po powrocie z Sosnowca to piłkarz o wiele dojrzalszy, grający bez kompleksów, udzielał się i w ofensywie i defensywie, sporo widział na boisku, ładnie operował piłką.
Niedzielan- bramka cieszy, ale martwi mnie, że był mało widoczny na boisku. Oby wrócił do formy.
Dawidowski- jak dla mnie zagrał bardzo poprawnie i myślę, że mogą jeszcze być z niego ludzie. Dużo dynamiki, niezłe czucie piłki, dobre podania i dośrodkowania, tylko czasem mało widzi na boisku, ale to chyba miał zawsze. Coś czuję, że Wisła będzie jednak chciała go zatrzymać.
Co do Barcelony.
Widziałem drugą połowę dzisiejszego meczu i Barcelona grała( przynajmniej na tle Amerykanów) bardzo szybko, ale za bardzo indywidualnie. Ogólnie mecz był na bardzo kiepskim poziomie, taka kopanina. Co jakiś zawodnik Barcy dostał piłkę, to biegł pod pole karne i próbował przedryblować dzisięciu zawodników z Nowego Jorku, którzy jak jeden mąż się na niego rzucali. Jeżeli w tym zamieszaniu udawało się przekopać piłkę do innego zawodnika Barcy, to przeważnie kończyło się to golem.
Z pozytywów:
Henry zszedł z boiska zgrymasem bólu na twarzy, nie musi być to coś poważnego, ale może za tydzień nie będzie w pełni gotowy.
Wyobraźcie sobie wszystko co najgorsze w Majdanie, Juszczyku, Pawełku i Huguesie, upchnijcie w ciało jednego człowieka i macie Viktora Valdesa. Choć to może zabrzmi śmiesznie, ale to my mamy lepszego bramkarza.
|