Szkoda że chłopak w decydującym momencie się podpalił. Mógłby się przełamać i jeszcze być skuteczny. Ale uwielbiam tego gracza. Za co? Za charakter i że gra piłkę kombinacyjną
depeche może masz rację- ale Diaz w tak ważnym meczu nie zawiódł. Był bardzo silnym punktem zespołu. Brawo. Tak się zdobywa uznanie. Teraz pomyśl co było jak parę miesięcy temu zagrał Thwaite i kompletnie rozwalił grę Wisły. Brawo Junior!!