funkykoval napisał(a):

Ewentualne kupowanie teraz piłkarza o nazwisku Nei ma sens?
- Na Barcelonę nie, zresztą nie mógłby chyba z nią grać, ale na fazę grupową Pucharu UEFA... Może tak. Z drugiej strony 850 tysięcy euro za 28-letniego napastnika, którego trudno będzie drożej sprzedać to duże ryzyko. Nie wiem, czy takie rozwiązanie jest dobre, ale to nie moje pieniądze i nie moja decyzja. Na pewno nie ma sensu wydawać takich pieniędzy tylko po to, by pomógł Wiśle obronić mistrzostwo Polski.
Wypowiedź Grzesia dyskwalifikuje go jako ewentualnego dyrektora sportowego. Wisła nie może być klubem niczym Odra Wodzisław, który tylko i wyłącznie tanio kupuje by drożej sprzedać. Taktyka brania wyłącznie chłopaków z kartą na ręku zakończyła się 8 miejscem przed rokiem i myślę, że Cupiał nie będzie do niej powracał. A może ktoś przypomni osiągnięcia Grzesia w Wiśle - tylko nie piszcie Błaszczykowski, bo tego do Wisły przyprowadził Brzęczek
|
Zgadzam się w pełni - ta wypowiedź dyskwalifikuje Mielcarskiego jako porządnego dyrektora sportowego. Ale nie tylko dlatego, o czym piszesz, ale przede wszystkim z tego powodu, że znów mamy tu to cholernie niebezpieczne kalkulowanie tylko pod kątem najbliższego sezonu. Czyli to, co już nas tyle złego kosztowało.
Bo piłkarza typu Neia kupuje się na parę lat panie Mielcarski. Czyli nie tylko w najgorszym wypadku na ligę w tym roku, ale też przede wszystkim po to, by za rok miał znów kto walczyć o europejskie puchary i w europejskich pucharach. Nei przyszedłby nie tylko pomagać w staraniach o MP. Jego "używanie" nie ograniczałoby się tylko do ligi, jak sądzi Mielcar, to jakiś absurd.
Niestety, myślenie i perspektywa Mielcarskiego sięga najwyżej parę tygodni naprzód.
Tacy dyrektorzy sportowi niech się trzymaja od Wisły jak najdalej, bo to jest zwykłe powielenie absurdów RN, dzięki którym zostaliśmy teraz np: tylko z 2 nominalnymi stoperami.