Za przykład postawię dwie młode dziewczyny z Podkarpacia (się nie chwalą, to ja je pochwalę

). Same od paru lat przyjeżdżają na Wisłę, a mają dwukrotnie dalej, niż np. s2pac. Są na większości meczów w piłkę i w kosza, jeżdżą na wyjazdy. Wyjeżdżają rano, wracają nocą. I nawet raz nie widziałem, żeby się dopytywały "co i jak" z takim zapałem i brakiem własnej inicjatywy, jak niektórzy w tym temacie.
(to miało Was zmobilizować do wzięcia du.py w troki i przyjechania na mecz bez biadolenia

)