Pablo84 napisał(a):
|
Nie rozumiem twojeogo rozumowania. Pierwszy mecz wygraliśmy a w drugim, do 87 minuty byliśmy w fazie grupowej rozgrywek, to znaczy, że Wisła była równorzędnym przeciwnikiem- mimo to przegraliśmy.To wina piłkarzy,bo połowa drużyny protestowała gdy sędzia nie uznal gola (słusznego) Penksy(to samo padł goł w meczu z Beitarem)( i trenera(obrona Częstochowy) że odpadliśmy a nie Cupiała, czy RN
|
Widzę, że nie rozumiesz i jest coraz bardziej zabawne. To tylko i wyłącznie Cupiał wraz z RN wówczas sprawili, że drużynie brakło zawodników mogących nawet mimo błędu sędziego zatrzymać PAO. To, kim trenerzy graja i jakich mają zawodników w kadrze zależy od zarządu i Cupiała. Kilka dni wcześniej rozbili zespół sprzedając najlepszego napastnika (Zurawskiego), a jeszcze wcześniej mózg drużyny (Szymkowiaka), w żaden sposób nie zapełniając tych i innych luk. Nie słuchali tez próśb trenerów o lepsze wzmocnienia w obornie. Tak osłabili drużynę, że w decydującym momencie zabrakło jej środków na awans. Odrobinę silniejsza Wisła nie musiałaby znaleźć się na kolanach po jednej decyzji sędziego.
Cytat:
|
Sprzedania?Oni po prostu s.......ili.Jeden jak szczur z tonącego okrętu, a drugi w znany już nam wsystkich sposób- recydywista.Z niewolnika nie ma pracownika.A to, że przegraliśmy, to nie tyle wina skladu co morali zespołu i wcale się temu nie dziwię....
|
S.......ili? Co takiego? A przed czym? Dlaczego mieli odrzucać wszelkie oferty transferowe? Ktoś nie zgodził się ich sprzedać? Cupiał zablokował te transfery, czy zgodzil się na nie? Zresztą, w tym momencie nie ma to znaczenia - istotne jest, że polityka klubu sprawiła, iż odeszli, a władze Wisły nie uznały za stosowne uzupełnić tego braku wartościowymi zawodnikami – choć znów nie odeszli za darmo. Drużyna została kolejny raz rozpieprzona, co naturalną koleją rzeczy zaowocowało katastrofą z Vitorią.
To nie trenerzy sprzedaja zawodników i decydują o pieniądzach, które zostaną przeznaczone na nowych, tylko RN i Cupiał.
Pablo84 napisał(a):
|
jednak mecz z walczącą o utrzymanie drużyną Norweską powinniśmy wygrać.
|
Co znaczy, powinni? Czym to zmierzyłeś? Najwyżej mogli. Valerenga tez jakoś w tej fazie pucharu się znalazła, nikt jej tego miejsca nie podarował, co znaczy, ze nie była aż tak słaba, jak kibicom się wydawało. Patrząc po stadionach i bazie, prezentowała się nawet lepiej od nas. Mieliśmy za słabą kadrę, osłabioną latem przez Cupiała, by oprzeć się wahaniom formy zawodników i kontuzjom (skąd to dziś znamy?

), wiec pod koniec jesieni przyszedł kryzys i zabrakło na Valerengę. Myślisz, że skórkopy nie chciały wygrać?
Pablo84 napisał(a):
|
No i przyszedł rok 2004, najwyższy w historii budżet i dream team.
|
Kiedy to mieliśmy dream team? Ta drużyna, z budżetem +- 4 mln Euro i jednorazowymi wydatkami na zawodników rzędu ok. 1 mln Euro miała zawojować Europę? To był ten „Dream team”? Kto go tak w ogóle nazwał, idiotycznie pompując balonik?
Wiesz ile wynosi budżet Realu, o którym wspominasz? Wiesz ile wynoszą budżety większości klubów europejskich walczących o LM lub w PUEFA? Ten „największy budżet w historii” Wisły i tak był mniejszy, niż dzisiejszy budżet Beitaru…