Mareq napisał(a):

N
Niewątpliwie , to jest tak gigantyczny program
|
Daj mu szanse - zgodnie z twierdzeniem Kisiela socjalizm walczy bohatersko z problemami nie znanymi w innych ustrojach.
To co? - może jakis zakładzik - ze jak to wejdzie za trzy lata budżet tego przedsięwziecia bedzie na kwote ponad 120 mln?
Cytat:
że trzy pokolenia setki biurw będą się dzięki niemu utrzymywały.
A jego wprowadzenie zostało tylko i wyłącznie motywowane wyczerpującymi się zapasami kawioru i win francuskich zalegających w magazynach brukselskich biurw .
W Unii nie ma celów wyższych jest tylko , kasa , kasa i kasa .
|
Owszem - kasa, kasa i Ci którzy ta kase mają wydawać.
Nie przesadzałbym z trzema pokoleniami - UE wcześnieś się rozleci.
I co z tymi miliardami za CO2?
__________________________-
Cytat:
Nieopłacalne miliony
Jako uważny czytelnik gazet nie mam oczywiście żadnych wątpliwości, że ojciec Rydzyk jest potworem. Skoro wszyscy tak o nim piszą, traktując to jako oczywistą oczywistość, no to widocznie taki jest. Ale na czym potworność toruńskiego redemptorysty polega, to już czasem trudno zrozumieć.
Gdy występował o unijną dotację na odwierty geotermalne i gdy mu tej dotacji odmówiono, czytałem, że sprytny duchowny chciał wpuścić NFOŚ w inwestycję nieopłacalną. Że fachowcy przekonująco dowodzą, iż złoża geotermalne są w Toruniu za głęboko, za chłodne, niczego się nimi ogrzać nie da i w ogóle, jak sobie Rydzyk chce, to niech sam sobie wierci, za swoje.
Założyciel Radia Maryja najwidoczniej skorzystał z tej rady i zabrał się do eksploatacji złóż sam. Jeśli poprzednio jego przeciwnicy mówili i pisali prawdę, to powinni zacierać z schadenfreude ręce: znienawidzony patron ciemnogrodu wywali się finansowo na nieopłacalnej inwestycji. Tymczasem znowu podnoszony jest alarm, tym razem pod hasłem, że Rydzyk zarobi na tej geotermii miliony, sprzedając ekologiczną energię połowie Torunia. A żeby Rydzyk zarabiał miliony, to przecież zgroza! 
Coś w tym cuchnie. Jeśli eksploatacja wód geotermalnych jest rzeczywiście tak opłacalna, nie wspominając już o pożytku, jaki z ogrzania połowy miasta w ten sposób mieć będzie natura, to dlaczego nie zainwestował w ten interes żaden z powołanych w tym celu państwowych funduszy? A skoro już nie zainwestował, to dlaczego rzuca się kłody pod nogi komuś, kto chce to zrobić nawet bez ich pomocy, wynajdując bzdurne biurokratyczne utrudnienia, w rodzaju przepisów o zbiórce publicznej? Lepiej, żeby było gorzej, drożej i ze szkodą dla środowiska, byle w zgodzie z pryncypiami? Czyli znowu jak za komuny?
|
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/0...calne-miliony/