Wreszcie jakiś krok w kierunku cywilizacji. W Niemczech czy Czechach na porządku dziennym jest popijanie browara na meczach i jakoś specjalnych zadym na trybunach nie widać. Moim zdaniem to może przynieść nawet odwrotny efekt. Na razie w związku z tym, że nie można nic oficjalnie wypić na meczu połowa widzów chleje na zapas przed, a że niektórzy robią solidny zapas, to i czasem nic z samego meczu nie pamiętają

. Może jak będzie można oficjalnie coś chlupnąć to będzie więcej trzeźwych

.
Zastanawiam się tylko jakie piwa będą serwowane. Jak na razie żaden z polskich browarów (małych i dużych) nie ma w ofercie dobrego lekkiego piwa, czyli odpowiedników czeskich dziesiątek.