Wyświetl pojedynczy post
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1365
Stary 03.08.2008, 16:42
Myślę, że nikt łez wzruszenia nie uronił. Za to było bardzo wesoło - zwłaszcza jak mówi dziadek do wnuczka: "chodź Krzysiu zobaczyć premiera" - brzmiało to tak samo jak w ogrodzie zoologicznym mówi mama do dziecka "chodź, teraz obejrzymy małpki".

Mając na względzie liczbę "Borowików" przewyższającą momentami liczbę cywilów - porównanie jak najbardziej trafne.
Do tego jeszcze wrzeszczący gość z aparatem "Panie Premierze - proszę mi się uśmiechnąć do obiektywu".

Cyrk - jeden wielki cyrk.


Trzeba mieć poczucie humoru Zbychu - bez tego ani rusz
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE