Elendil napisał(a):

Ja SE mogę trzymać, ale najwyżej w Fifie, bo ani nie jestem trenerem, ani dyr. sportowym, ani w zarządznie nie siedzę, a do Bogusława Cupiała brakuje mi jakieś pare miliardów. I dobrze, bo gdybym był,to bym chyba osiwiał,czytając większość postów w tym temacie.
Liga pokaże, ile wart ten 'dream team' z Poznania i 'osłabiona' Wisła.
|
Prawdziwą wartość piłkarzy to właśnie pokazują puchary. Po 1 meczu Cantoro i Baszczyński przeszli selekcję negatywną. I to właśnie ta 2 nie nadaje się na puchary, a tym samym nie ma sensu ich dalej rozważać też jako graczy pierwszej 11 w lidze. Bo liga powinna być dla nas przetarciem przed pucharami i to właśnie tutaj musimy kształtować nowych liderów drużyny.
Obrońcę trzeba naprawdę wybrać z głową, bo zatrudnianie piłkarzy typu Singlar, czy Diaz których Skorża boi się wstawić nawet z dość przeciętnym Beitarem nie ma sensu. Rozumię że z Diazem spróbowaliśmy, na ligę może być, ale w takim razie na puchary praktycznie w obronie mamy 4 piłkarzy w obronie z których można wybierać i dodatkowo tylko 2 z nich jest dobry, a jeden z tych dobrych niebawem zakończy karierę.
Tak więc może teraz widzisz jaki jest sens trzymania Szabatów i Kmiecików i pozorowanie szerokiej kadry, skoro w żadnym ważnym meczu na nich liczyć a rokowanie na przyszłość mają mizerne.
Mój pomysł na środek obony to 3 równorzędnych piłkarzy stale rotowanych( a nie tak jak do tej pory nawet w słabych meczach musiał grać Cleber i Głowa, nawet jak już było mistrzostwo roztrzygnięte) czyli np:
Cleber Głowa Jodłowiec + 1 stary ale dobry w razie kontuzji(Cleber za rok itd) + jeden młody a la Kowalski (Cleber za rok itd). Wtedy nie będzie konfliktów a i nie będzie trzeba utrzymywać 4 drogich piłkarzy.
Jeżeli Skorża nie chce mieć buntów to musi rotować i w każdym meczu musi grać inna para oprócz meczów ważnych i ew. przed nimi.
Piotr Brożek na lewej obronie uważam że spisuje się bardzo dobrze. Ale to co wyprawia Baszczyński na prawej woła o pomstę do nieba. Szkoda że nie ma zdrajcy, bo jednak na tej prawej obronie prezentował jakość nieporównywalną do pana Marcina.