Wyświetl pojedynczy post
sandbender
Graf Zero
 
 
Od: 08.2004
Skąd: stamtąd :)

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1327
Stary 01.08.2008, 10:42
Zbychu napisał(a):Wyświetl post
(...)a mieszanie się duchowieństwa w sprawy polityczne czy działania nastawione na osiągnięcie jak największych zysków finansowych jakoś nie bardzo pasują do misji ewangelizacji.Rozumiem można zbierać pieniądze na szczytne cele np.pomoc głodującym dzieciom,ale kampania na odwierty?
Nie ma nic zdrożnego w prowadzeniu działalności biznesowej przez pojedynczych duchownych, zakony, zgromadzenia. Więcej - to jest u nas szeroko praktykowane. Moi rodzice zaopatruja się w wędliny w "zakonnej" masarni, jakaśtam siostra wydaje książki o ciastach, jacyś zakonnicy otwierają restauracje itp itd.
W większości przypadków peniądze idą na bieżącą działalność parafii czy zakonow zapewne, ale tez nie sądze, żeby przesadnie zakonnicy byli nastawieni na maksymalizację zysków.

W przypadku odwiertów o ktore się rozchodzi , być może cała sprawa polega na tym żeby mieć OZE a nie koniecznie krociowe zyski. Nie wiem.

W sumie pytałem o cos innego. Czy jak nie uzbiera do końca to potem będzie taki "stoczniowy" komunikat czy nie?

--------

W sprawie dziennikarza - śliski temat i coś nie jest w porządku do końca.

ALE w ogóle w dyskusji nad tego typu sprawami jedna rzecz mnie uderza.

Zróbmy sobie takie ćwiczenie myślowe.
1. Faktycznie chciał łapówkę.
2. Sam sobie podciął żyły.
Czy to jest możliwe? Jak najbardziej. Czy da się to w 100% wykluczyć? Nie.

A kto z panów uważających to za akcję dawnych służb jest w stanie w to uwierzyć? Tylko tak szczerze.
Oczywiście działa to w drugą stronę. Kto przekonany o słuszności powyższych 2 punktów jest w stanie uwierzyć że to jednak spisek służb?

Dlatego razi mnie czasem tutaj takie ogłaszanie "prawd oczywistych" w oparciu o relację z gazet i blogów pisanych przez niewiadomo kogo.

Dla mnie pkt. 1 jest NAJPRAWDOPODOBNIEJ nieprawdziwy (czytaj najprawdopodobniej ktos się chce na nim odegrac), ale juz pkt 2 jest NAJPRAWDOPODOBNIEJ prawdziwy.