|
Wisła chce gwiazdę afrykańskiej piłki!
Sport | 2008.08.01 06:49
Ze Kalanga to kolejny zawodnik oglądany przez Wisłę. Skrzydłowy z Angoli trochę kosztuje. Trzeba by przelać za niego 500 tysięcy euro na konto Dinama Bukareszt.
Ze Kalanga to kolejny zawodnik oglądany przez Wisłę Kraków. Mistrzowie Polski zwlekają z tym transferem, bo przygotowali się na zakup Brazylijczyka Nei (850 tysięcy euro), a skrzydłowy z Angoli też trochę kosztuje. Trzeba by przelać za niego 500 tysięcy euro na konto Dinama Bukareszt.
Mimo wszystko dyrektor sportowy Jacek Bednarz postanowił przyjrzeć się Ze Kalandze, bo piłkarz zaliczył 26 meczów w reprezentacji Angoli i był uczestnikiem zarówno MŚ w Niemczech, jak i tegorocznego Pucharu Narodów Afryki.
Dwa lata temu Dinamo Bukareszt, szukając następcy sprzedanego do CSKA Sofia Florentina Petre, wyłożyło za zawodnika Petro Atletico Luanda 350 tysięcy euro. Ze Kalanga był wówczas jedynym piłkarzem ligi rumuńskiej, który uczestniczył w niemieckim mundialu. Po roku Angolańczyk zdobył z Dinamem mistrzostwo kraju, lecz zaraz potem został wypożyczony do Boavisty Porto. Teraz znów jest zawodnikiem Dinama. Ma jeszcze rok kontraktu i wykupienie go dziś kosztowałoby 500 tysięcy euro. Za połowę tej kwoty mógłby trafić pod Wawel jako zawodnik wypożyczony.
Wisła przede wszystkim szuka napastnika (kupując Nei, rozwiąże ten problem), środkowego obrońcy (Arkadiusz Głowacki i Cleber nie mają zmiennika) oraz bramkarza (Mariuszowi Pawełkowi brakuje silnego konkurenta), ale mecz z Beitarem pokazał, że i skrzydłowych nie ma za wiele. Wojciech Łobodziński dopiero pracuje nad powrotem do formy, Marek Zieńczuk dostał w Jerozolimie czerwoną kartkę, a Rafał Boguski był nieskuteczny. Nie wiadomo jednak, czy tak samo myślą na Reymonta, bo Ze Kalanga mógłby zagrać dopiero w następnej rundzie eliminacji.
wp.pl
|