|
ranny ptaszek
Offline
|
#1061

31.07.2008, 15:15
|
Maciej Skorża się nie podda
Cytat:
Maciej Skorża ma zaledwie 36 lat. I, jak na polski futbol, osiągnięć tyle, że mogą mu tylko pozazdrościć całe zastępy szkoleniowców pracujących w naszej lidze o dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści lat dłużej.
Rola asystenta selekcjonera w finałach mistrzostw świata - nieudanych, to fakt - ale jednak uczestnictwo w tak wielkiej imprezie to niebywałe i prestiżowe doświadczenie. Gra z Amicą w Pucharze UEFA, a wreszcie Puchar Polski wywalczony z Groclinem i mistrzostwo Polski z Wisłą Kraków.
Skorża to postać w polskiej piłce wyjątkowa. W środowisku, w którym nie brak ludzi patrzących na siebie wilkiem i czyhających na potknięcia kolegów trudno spotkać osobę, która o Skorży mówiłaby źle. Mimo, że on sam nie dba o swoje publicity, nie zabiega o uznanie ani środowiska, ani mediów, jego wizerunek to wizerunek człowieka przede wszystkim niezwykle pracowitego, z otwartą głową, potrafiącego forsować swoje idee i rozwiązania.
Skorży w Wiśle łatwo nie jest. Bogusław Cupiał zatrudnił go, by trener zrobił satysfakcjonujący właściciela wynik. Jednak im dalej w las, tym narzędzi coraz mniej. Wzmocnień latem w Wiśle wypatrywać było próżno (może takowym będzie Brazylijczyk Nei, ale póki co wciąż przebywa w Sofii), a na dodatek krakowianie stracili przecież kluczową postać szeroko rozumianego bloku defensywnego, Dariusza Dudkę. I niestety, z Beitarem było widać, że krakowianie zdecydowanie gorzej radzą sobie w obronie niż w ataku.
Skorża jednak jest zbyt silną osobowością, by się poddać. Na mecz z Beitarem tę drużynę, którą ma do dyspozycji, przygotował naprawdę dobrze. Tak, wiem, wynik z Jerozolimy specjalnie korzystny nie jest. Ale... akurat tym razem dla mnie to nie jest najbardziej istotne. O wiele ważniejsze jest to, że wiślacy z naprawdę silnym(i bogatym!) rywalem grali z pomysłem, odważnie, do przodu. Strzelili na wyjeździe pierwsi gola, potem potrafili sobie stworzyć kilka następnych sytuacji, absolutnie nieprzypadkowych, tylko wypracowanych.
Dlatego nie zamierzam przejmować się (przynajmniej na razie) wynikiem pierwszego spotkania. Jeśli Wisła zagra podobnie w rewanżu, jestem spokojny, że to nie będzie jej ostatni występ w tym roku na europejskich boiskach. Szkoda tylko tej czerwonej kartki dla Marka Zieńczuka. Niestety, powiedzmy to sobie szczerze, głupiej kartki. Przy jakże krótkiej ławce rezerwowych, akurat tę stratę załatać nie będzie łatwo. Wierzę jednak, że i z tym Maciej Skorża sobie poradzi.
Marcin Kalita, PS
|
|
|