|
Jakbyśmy tego nie rozpatrywali to i tak moim zdaniem Beitar jest w 3 rundzie. Co niektórzy to chyba myślą ,że za tydzień Żydzi przyjadą położą się na murawie na 90 minut i będą czekać aż nasi strzelą z trzy bramki. Przecież Beitar to lepszy zespół i wczoraj było to widać jak na dłoni. To ,że naszym orłom kilka akcji wyszło i narobili trochę wiatru to nieznaczy ,że byli lepsi. Nie wiem na jakich przesłankach budujecie ten optymizm i wiarę w awans. Obecnie mamy w składzie piłkarzy albo doświadczonych i słabych albo niedoświadczonych rokujących nadzieję na przyszłość. Wczorajszy mecz pokazał ,że pomimo stworzonych sytuacji , przegraliśmy. W moim przekonaniu zgubił nas zwyczajny brak umiejętności. W takich meczach trzeba niestety elementarne sytuacje strzeleckie wykorzystywać. Popatrzcie na stałe fragmenty gry. Wiślacy mieli ich od groma. Jirsak bardzo dobrze te piłki dogrywał z rożnych ale nikt nie miał na tyle umiejętności żeby strzałem głową przełożyć te okazje na rezultat bramkowy. Poza tym Paweł Brożek i Andrzej Niedzielan mieli dogodne okazje do strzału wczoraj ale przez własną indolencję nie trafiali do bramki. Razi też mnie ten brak szybkiej decyzji w rozegraniu i spychologia odpowiedzialności. Popatrzcie jak wczoraj było mało strzłów z dystansu z naszej strony. 99% górnych piłek wrzycanych przez Pawełka z pominięciem drugiej linii przejmowali obrońcy Beitaru. Inna kwestia to przygotowanie kondycyjne. W tym aspekcie pomocnicy i napastnicy z Jerozolimy również prezentowali się lepiej od Wiślaków. Tymczasem patrząc na Zieńczuka, Cantoro, Baszczyńskiego można było odnieść wrażenie że w drugiej połowie zupełnie brakowało im sił. Co do samego Baszczyńskiego to trochę śmiesznie wyglądało jak Boguski próbował kombinacyjnie rozegrać na skrzydle z pierwszej piłki atak a Baszczański nie miał sił żeby za tą piłką pobiec a także ciężko było mu przewidzieć co Boguski za chwile z ta piłką zrobi. Co do skrzydeł popatrzcie jak było mało wrzutek i dośrodkowań (chociaż w sumie to można zrozumieć jak nie ma nikogo z naszych w polu karnym wroga no to po co tracić bezmyślnie piłkę).
|