|
Fajnie się czyta ten wątek. Jakby zsumować to:
Pawełek - zły.
Baszczynski - zły.
Piotr Brożek - słabo.
Sobolewski - nie słabo, ale źle.
Cantoro - tragedia.
Jirsak - nie umie prowadzić gry nawet z leszczami z polskiej ligi.
Żieńczuk - jego brak to wzmocnienie.
Czyli 7/11 poniżej "słabo".
Zmiennicy - nie nadają się.
Trener - dramatyczny.
Taktyka - do niczego.
Ale ogólnie to:
- kontrolowaliśmy gre!
- jak można było nie wygrać? Mieliśmy tyle setek!
- Beitar to ogórki, nie to co my.
- w Krakowie pykniemy ich na luzie.
- wysatarczy zagrać na zero z tyłu.
To może pod rozwagę:
- nie uznana bramka dla Beitaru - kopia akcji LFC ze sparingu, zachowanie całej obrony jak na playstation. Czyli zero postępów.
- czy tylko mnie się wydaje że Cleber zaczyna "Stolarczykować" na środku?
- gramy u siebie za tydzień i dalej jesteśmy jakby _przed_ sezonem. Nie sądze, żeby przez ten tydzień coś się zmieniło w "ograniu" zespołu.
- w środę na boisko wyjdzie najprawdopodobniej 6 tych "złych" kopaczy plus dodatkowy "zły" Łobodziński
- więcej - jeżeli Głowa wypadnie to "zły" Baszczyński będzie stoperem, Singlar co może zagrał ze dwa razy będzie prawym. To się chyba nazywa monolit?
- wtedy w przypadku zmian na lewej obronie może się pojawić Diaz, co powoduje palpitację u niektórych, a w pomocy Piotrek Brożek, który podobno juz tam nie umie grać (też według niektórych).
Co ogólnie prowadzi do konstatacji, że pykniemy Beitar na luzie.
Aha...
Mimo wszystko wierze.
Ostatnio edytowane przez sandbender : 30.07.2008 o godz. 23:13.
|