Witam ,
Formułując kompleksowe oceny po dzisiejszym meczu można w sumie czuć lekki niedosyt. Trener Maciej Skorża zrealizował wszystko co sobie założył przed meczem (chciał strzelić bramkę i to się przypadkowo udało). Trener Beitaru , Shum , również nie powinien narzekać bo on z kolei chciał wygrać i to również jego zawodnicy mu zafundowali. Jeśli chodzi o Macieja Skorże to bardzo mu współczuję. Ewidentnie widać ,że brak transferów wynikający z postawy właściciela klubu znacząco obniżył nasze szanse na skuteczne występy w europejskich pucharach. Brak równorzędnych zmienników i indywidualności w pierwszym składzie ma jakiś procentowy udział w naszej słabej postawie w Jerozolimie. Ta drużyna ma kilku bardzo perspektywicznych graczy ,którzy wymagają systematycznej pracy (Jirsak, Boguski , Brożki, Łobo, Pawełek, Diaz, Cebanu, Mączyński, Małecki) ale także brakuje im na dziś niezbędnego doświadczenia które z czasem przyjdzie (przynajmniej mam taką nadzieję). Ta drużyna również ma kilku piłkarzy którzy niestety ale już pewnego "pomarańczowego" poziomu nie przeskoczą (Zieńczuk -niewidoczny ,Cantoro - notorycznie wstrzymujący grę tymi swoimi kółeczkami oraz odpuszczający krycie rywala w kluczowych momentach , brak koncentracji ; o Dawidowskim i Niedzielanie nie wspomnę). Sama gra może nie wyglądała źle ,szans było do strzelenia bramki co najmniej kilka. Niestety brakuje w Wiśle zawodników na tyle wyszkolonych którzy potrafią wykorzystać nawet całkiem elementarne sytuacje strzeleckie. Pawła Brożka stać na świetne gole ale cały czas czegoś mu brakuje do rangi napastnika przez duże n. Taką sceną symbolem w tym meczu , który moim zdaniem doskonale obrazuje podejście i rzeczywiste intencje właściciela Wisły i politykę jaką prezentuje odnośnie gry w pucharach , jest desperacki akt jakim było asygnowanie do gry Dawidowskiego.
Wielu z Was na pewno dzisiaj czuje wielki zawód ale czy Ci od których zależy przyszłość Wisły Kraków w ogóle się tym przejmują (od kilku lat?) . Nie sądzę.
Mam nadzieję na jakiś bardzo szczęśliwy splot okoliczności za tydzień i wynik dający nam awans (kto wie dogrywka , karne


)
Beitar rzeczywiście ma fanatycznych kibiców , po prostu barbarzyńcy ajwaj.
PS. Do tego należałoby dorzucić "cwaniactwo" Sobolewskiego. Facet potrafii huknąć jak z armaty a bawi się w jakieś głupie symulanctwo. Przyaktorzyć też trzeba umieć w odpowiednim momencie.