cpc napisał(a):

W PRL wiele skladek bylo kierowanych na rozwoj/rozbudowe przedsiebiorstw, w ktorych pracowali przyszli emeryci. Nie wiem dokladnie jaki temu przyswiecal cel, czy chodzilo o poprawe funcjonowania firmy, a tym samym wieksze zyski(chociaz pojecie zysk w komunie chyba nie istnialo ), czy o oddanie jakiegos fragmentu wlasnosci w rece ludzi, nie wiem, jakis cel byl na pewno, mniejsza z tym jaki.
Fakt pozostal faktem, zamiast na konto emeryta skladka trafiala na konto zakladu pracy(piekna nazwa ).
Gdy PRL sie popsul, zaczeto prywatyzowac owe przedsiebiorstwa panstwowe. Przy czym popelniono dwa bledy: po pierwsze nie robiono tego z licytacji, po drugie czesc uzyskanej kasy nie wplacano na poczet przyszlych emerytur. Tym samym wczesniej oddawane na firme skladki poszly sie jebac.
Za ta zlodziejska prywatyzacje odpowiada glownie wczesniejsza wersja PO czyli KLD (niech mnie ktos poprawi jesli sie myle, nie posiadam sprawdzonych do konca informacji)
|
Innymi słowy - prywatyzacja z początku lat 90. to rabunek tego co miliony ludzi wypracowało poprzez swoje składki emerytalne w ciągu całego życia. Dziś niejednokrotnie opluwani za bycie "moherami" ktorzy potrafią "bezpodstawnie" i "wrogo" "pełni nienawiści" opluwać PO czyli dawną KLD.
Cytat:
|
Mozna bylo zrobic inaczej, czyli licytacje -> wieksza kasa, a z tej wiekszej kasy czesc przeznaczyc na emerytury, ktore odkladane bylyby juz na specjalnym funduszu emerytalnym, ZUS afkors do likwidacji.
|
Pokolenie ktore dzis rozdaje karty - czyli 40- 50 latkowie którzy w okresie transformacji roku 1990 byli po studiach i wkraczali na ryenk pracy - w wiekszosci patrzyli i patrzą bezkrytycznie na aferalną prywatyzacje, bo po pierwsze - sami nie pracowali przed 1989 a wiec efekty ich pracy nie byly "prywatyzowane" czytaj kradzione. Po drugie: uważali ze lepiej by panstwoee bylo kradzione - byle stalo sie prywatne, niz by mialo byc panstwowe. Wtedy państwowe = komunistyczny syf i bida. Nie chce ich bronic bo takie pobudki sa plytkie, ale z moich rozmow ze średnim pokoleniem wylania sie wlasnie taki obraz.
Dlategp nie ma szans na prywatyzację poprzez licytację. To się nie mieści w umysłach rządzącego pokolenia, niezależnie od przynależności partyjnej, żeby jakiś majątek rozdysponować UCZCIWIE.
Co innego gdyby wiekszosc tych lat spedzili w jamims prawdziwie rynkowym kraju jak Wlk. Brytania, ale jak sie spedza dziecinstwo w PRL i cale dorosle zycie w III RP, to wszyscy od lewa do prawa tylko myślą jak tu na lewo possać państwowego cyca.