Ciekawe jakie jeszcze przygody zafundują naszym "sympatyczni" Izraelczycy? Trzydzieści minut przed treningiem, bo nie ma piłek, trzydzieści minut po treningu, bo autokar nie mógł wyjechać. Kolacja też się spóźni pół godziny, a w nocy zrobią alarm bombowy i ewakuują hotel.
Żyd zawsze będzie żydem...
Tutaj Niedzielan opisuje swoje wrażenia.