Ja jak wygram to się z nikim nie podzielę
Swoją drogą przypomniało mi się pewno zdarzenie sprzed kilku lat. Moja babcia razem ze swoją przyjaciółką grały w tego dużego lotka od kilkunastu (kilkudziesięciu?) lat. Tamta babcia przez wszystkie te lata zawsze wysyłała identyczne liczby. Tydzień w tydzień (czy co ile jest to losowanie), i raz zapomniała... Trafiłaby 6!
Autentycznie, z ręką na sercu!
Babcia przez jakieś 2 tygodnie chyba się do nikogo nie odezwała, wyglądała jakby jakaś tragedia się wydarzyła. Ale w sumie nic dziwnego...