Wormal napisał(a):

Sandbender
Oczywiście. Nie porównujmy ich do naszych młodych piłkarzy. Trza zachować proporcję. Chodzi o to, że w bardzo młodym wieku na nich postawiono, dano im szanse. Gdyby im ich nie dano to na ławce nigdy by nie doszli do takiej dyspozycji, nie rozwinęliby się. A tak w wieku 20 lat stali się świetnymi piłkarzami.
I nasze podwórko - zachowując proporcję.
Jest taki Małecki - ma "już" 20 lat, nie stawia się na niego - wypożycza do słabszych zespołów. Wiemy, że ma potencjał mimo to nie ryzykuje się by mógłby go w pełni rozwinąć. Stawia się na starszych, ściąga takiego Nei`ego, ponieważ jest starszy, bardziej doświadczony. Ten będzie grał u Nas powiedzmy trzy lata. Wtedy Małecki będzie miał już 23, lecz trener stwierdzi, że jeszcze za wcześnie, bo jest jeszcze za słaby na pierwszą jedenastkę (będzie miał rację, ponieważ nie był ogrywany, nie dawano mu szans, nie stawiano na niego, nie zaryzykowano by w wieku 20 lat grał już w pierwszym składzie - przez trzy lata się nie rozwijał). Minie kolejny rok, dwa gdy wreszcie trener da mu szansę - tylko co z tego skoro piłkarz już nie osiągnie apogeum swoich umiejętności ponieważ dzięki braku szans na grę w młodym wieku stracił 5 lat ze swojej kariery.
Tak się zabija talenty, więc wcale się Kokoszce nie dziwie, miałby kolejny rok stracony na naszej ławce. Zaryzykował, pojechał... może mu tam dadzą szanse na rozwój.
|
Kokoszka, Kokoszką - czas pokaże czy wybrał dobrze. Ale nie zgodzę się co do Małeckiego, bowiem albo piłkarz nie ma na tyle talentu, albo po prostu on sam go marnuje. Wypożyczanie do słabszych klubów jest właśnie dla takich piłkarzy jak Małecki (patrz Boguski), jeśli jest dobry to wypromuje się gdziekolwiek. Drugi - Tomas Jirsak, prawie rok przesiedział na ławie, ale nie poddawał się i teraz wychodzi na to, że w końcu zapewnił sobie miejsce w pierwszej jedenastce. My naprawdę nie mamy aż tak dobrych piłkarzy na kilku pozycjach, żeby nie dało się ich zastąpić, ale do tego trzeba tyrać na treningach i prezentować się jak najlepiej przed trenerem. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego pojąć lub zwyczajnie jest za słaby - to po prostu za wysokie wiślackie progi dla niego.