Ja jednak bym poszedł się szybciutko wyspowiadać o ile to możliwe

jeśli by się dało to obdzwoniłbym rodzinę i przyjaciół żeby szybko podziękować i przeprosić

żadnego alkoholu ani "zajmowania" się wrogami... Ostatnie chwile bym spędził na R22 (ale nie na stadionie

) z pewną osobą, i...do końca życia bym był najszczęśliwszym człowiekiem
