|
co bym zrobił w ostatniej godzinie żywota zanim przyjdzie po mnie kostucha ? hmmm.. ogólnie to ja tam długo żyć wole niż w wieku lat 31 nagle szybko skończyć w dole.Raczej bym sie z nikim nie żegnał bo atmosfera pewnie przypominała by stype(płacz) a ja jestem z natury pogodnym człowiekiem.Na pewno ta ostatnia godzina była by czasem na pewną retrospekcje życia .Ogólnie to standard jak większość tutaj czyli kilka setek zmrożonego Bolsa ze Spritem i już by mi było wszytsko jedno co ze mną będzie.
Ostatnio edytowane przez AYALA : 28.07.2008 o godz. 14:15.
|