kubamusial napisał(a):

|
Zakładając ten wątek mam w głowie również sytuację z Ostrowca, gdzie śpiewaliśmy, że pier dolimy Legię i warszawiaków, a większość tych ludzi widzieliśmy pierwszy raz na oczy. Zastanawialiście się czasem, po kiego buca robimy sobie tak pod górkę nawzajem?
|
Taki juz urok kibicowania i tyle.
Piosenka "jestem kibicem Wiselki Krakow..." spiewana jest u nas od wielu lat i mozna ja nazwac w pewien sposob tradycyjna.
Zreszta kiedys juz sie wypowiadalem na temat robienia teatru ze stadionu...
Nie pozwolmy s.......ic klimatu kibicowskiego na stadionach w Polsce.Bo niedlugo dojdzie do tego,ze mecz bedzie sie ogladac w ciszy i skupieniu (dokladnie tak,jak w Anglii).
A chyba nie o to chodzi w tym wszystkim,nie?