|
Z bólem to stwierdzam - ale po raz pierwszy od ostatnich wyborów brakuje mi rządów PiS.
W takiej sytuacji jak teraz, prezio Jarek nie miał by żadnych oporów i rozwiązał PZPN.
Naprawdę - co nas teraz powstrzymuje przed radykalną rewolucją? Przecież widać gołym okiem, że burdel jest totalny i PZPN nie ma nad tym żadnej kontroli.
Legia jest o krok od odpadnięcia z PUEFA, Lech odpadnie rundę później, my mamy trudnego Beitara.
Reprezentacja jest po blamażu na EURO 2008 i nic się nie stanie, jeśli na chwilę odpocznie od eliminacji. MŚ można sobie odpuścić, i tak w razie awansu nie wyjdziemy z grupy. Jak zwykle.
Wystarczą dwa lata - podczas których zawiesi się ligę, albo wprowadzi rozgrywki alternatywne, nie pod auspicjami UEFY - by całkowicie rozliczyć sprawy korupcji, a przy okazji zreformować PZPN.
I pod koniec 2010 roku będzie w miarę normalnie.
Oczywiście, problemem jest EURO 2012. PZPN na pewno uzyska pomoc od UEFA. Ale nawet Platini widzi, jaki u nas jest chaos... Może warto spróbować.
Tylko za to leniwy Donek się nie weźmie, bo mu się nie chce.
PS. Piszecie, że winny nie PZPN a system. Może i system do bani, ale gdyby w PZPN ostro się wzięto za sprawy korupcji, to prokuratura ściśle by ze związkiem współpracowała. Gdyby istniała dobra współpraca, komisja dyscyplinarna szybciej dostawała by info o tym, w jakim stopniu poszczególne kluby są umoczone. Szybciej by podjęto decyzję o karach. I o przedawnieniu - nie ważne czy słusznym, czy nie - mowy być nie mogło.
Ostatnio edytowane przez flamengista : 24.07.2008 o godz. 08:42.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|