Oj flamaster prawie wszystko pomieszałeś

Tak to już jest w naszym kraju, ze gdy bramkarz wraca do naszej ligi po sukcesie za granicą,to oczekuje się po nim cudów. Najlepiej żeby bronił wszystko z karnymi włacznie i jeszcze bramki strzelał.Skonczył tak kiedyś Matysek, kończy tak teraz Kowalewski, który notabene rozegrał w Koronie bardzo dobra runde-mial wiele bardzo solidnych interwencji, baboli żadnych nie zaliczył.Jego nieobecność w Wiśle byłaby dla mnie nieodżałowana, gdyby nie dwie sprawy.Po pierwsze nie mamy pewności, czy nie przyjechałby on do Krakowa odcinać kupony, od marki, którą wyrobił sobie w Spartaku.Po drugie Pawełek jest bramkrzem o wystarczających jak na naszą marną ligę umiejętnościach.Mamy dużo większe problemy kadrowe na opuszczonych przez Dudkę i Kokoszke pozycjach i tam transfery powinny być priorytetem.Co do Majdana to pamiętam jego świetną pewną grę, a w pamięci mam tylko dwa błędy: Z Wisłą Płock(stosunkowo ciężka do wybronienia piłka, ale i tak ogłoszona oficjalnie babolem)i oczywiście z Panathinaikosem, który to bład zadecydował, że Radka w Wisle już nie ma.Generalnie Pawełek popełnia dużo więcej, błędów, jednak narazie dzięki sporemu szczęściu mało z nich zadecydowało o wyniku meczu.Nie życzę chłopakowi źle, bo faktycznie spoko ma charakter, ale pewnego dnia w naprawde ważnym meczu zrobi błąd, że z krzeseł pospadamy.Co do Hughesa, to tak naprawde bardzo podobny typ bramkarza co Pawełek, a co do Dolhy to mógłby za dwoma powyższymi korki nosić. Na co go stać pokazał w Lechu gdzie przegrał rywalizację z solidnym, aczkolwiek tylko solidnym Kotorowskim.W moim prywatnym rankingu Wiślackich bramkarzy uplasowałem go tuż nad Trabalikiem i Piekutowskim

A Kapsa? On to po pewnym pamiętnym 5:0 na Reymonta pokazać się raczej nie zechce
