"Paczta" kumy - Mareczek odkrył rzecz niesamowitą - Szczypińska kazała sie zachowywać bo filmują.
Mareczek natomiast - ile razy robił głupie miny do lustra, tyle razy później powtarzał je na ulicy, po drugie Mareczek ZAWSZE zachowuje sie tak samo, gdy jest sam, jak wie że na niego patrzą.
Ale nie- tu chodzi o słupki frekwencji - no proszę, Mareczek odkrył siłę sprawczą całego zamieszania - brawo brawo za spostrzegawczość.
A tu tyle niusów ciekawych ostatnio - jeden istotny dla Mareczka
że powodu plucia żółcia w kierunku PISu przez te patałachy opóźni sie znacznie budowa dróg ze środków UE
http://www.rp.pl/artykul/159661.html
że patałacy nie wiedzą co to znaczy negocjować z dobrem dla Polski
http://www.rp.pl/artykul/165912.html
o działaniu dobrych znajomych ziomków z PO
http://www.dziennik.pl/polityka/arti...legalnie_.html
o absurdalnych podatkach
http://podatki.gazetaprawna.pl/artyk..._fiskalna.html
http://gospodarka.gazeta.pl/podatki/...ie_nizsza.html
no i o tym, że były wiceminister tego najgorszego rządu od 89 - mówi kto tak naprawdę rządzi gospodarką
"Plany rządu na kolejne półrocze dotyczące tych spraw, prezentuje nie wicepremier odpowiedzialny za gospodarkę, nie minister finansów,
a szef doradców premiera, specjalista od łagodzenia konfliktów społecznych"
tyle rzeczy z ostatnich czasów - a Mareczek podniecił sie Szczypińską -
bo warcholstwo - bo Mareczek jest estetą - on uważa, że najważniejsze jest by Europa ( czyt. komisja, parlament etc) sie nie śmiała i żeby trzymać fason, bo nawet jesli bedzie sie śmiała to na pewno nie z postawy...
oj Mareczku - wstapcie w poczet tych sympatycznych stworków w moim podpisie
PS: ale jeśli Mareczka warcholstwo razi to proszę:
Cytat:
Fakty:
1. Wczoraj zebrała się komisja. W posiedzeniu uczestniczył minister Ziobro.
2. Ze względu na zbyt dużą ilość posłów posiedzenie przerwano.
- Prawem każdego posła jest możliwość uczestnictwa w obradach komisji.
- Obowiązkiem przewodniczącego jest takie zorganizowanie obrad, by możliwe było ich prowadzenie.
3. Przewodniczący, wraz z prezydium komisji przy udziale posła Ziobro, zdecydował o przełożeniu obrad na wrzesień.
4. Ziobro wyjechał do Krakowa. W czwartek w Krakowie odbędzie się rozprawa sądowa w sprawie błędu medycznego, który doprowadził do śmierci jego ojca (dziś spotkanie z prawnikami w tej sprawie)
5. Rano Komorowski zwołuje posiedzenie prezydium i koalicja marszałków (PO, PSL i SLD) przegłosowuje na wniosek Komorowskiego zwołanie posiedzenie komisji, mimo wiedzy, że Ziobro nie może być obecny.
6. Ziobry skutecznie nie powiadomiono (nie mówię o faksie do Krakowa z godz. 9, że o 10 jest posiedzenie, ani o telefonach do warszawskiego biura w czasie, gdy Ziobro jest w podróży), a jest to warunek niezbędny do procedowania na każdym etapie sprawy karnej.
7. Złamany zostaje zwyczaj sejmowy, który mówił, że w razie zawiadomienia skutecznego dopuszczalna jest dwukrotna nieobecność posła i sprawy się w takiej sytuacji nie proceduje.
8. Podczas jednej z przerw na salę wchodzi wicemarszałek Niesiołowski (z polecenia przypatrującego się obradom komisji "za pomocą telewizora" marszałka Komorowskiego).
9. Ziobro zapowiada, że stawi się na posiedzenie w ciągu kilku godzin.
10. Niesiołowski, swoim chamstwem, doprowadza do finału "jednomyślnego przegłosowania poparcia wniosku o uchylenie immunitetu".
11. Ministerstwo Sprawiedliwości dementuje jakoby marszałek Komorowski prowadził jakiekolwiek rozmowy z ministerstwem (sic!) dot. sprawy immunitetu ministra Ziobry
|
http://markd.salon24.pl/85322,index.html