Wyświetl pojedynczy post
cpc
Senior Member
 
Od: 10.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1138
Stary 23.07.2008, 11:58
Podaje link, ktory sporo wyjasnia odnosnie "drogiego Bronislawa", lustracji, tego kto jest kim obecnie, a kto byl kiedys, ogolnie garsc informacji na temat naszej najnowszej historii.

http://www.upr.org.pl/main/artykul.p...id=74&aid=7541

Cytat:
Pewna zmiana sytuacji nastąpiła w początkach roku 1992, kiedy to Antoni Macierewicz, jako minister spraw wewnętrznych w rządzie premiera Olszewskiego, zaprosił do MSW dziennikarzy na konferencję prasową, podczas której poinformował o powołaniu specjalnego zespołu archiwistów, którzy przygotują lustrację funkcjonariuszy publicznych, oczywiście na podstawie odpowiedniej ustawy. Ustawy jednak jakoś nie było, a tymczasem w kwietniu 1992 roku Krzysztof Wyszkowski, podówczas doradca premiera, powiedział publicznie, iż traktat polsko-niemiecki o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy jest niesymetryczny na niekorzyść Polski, ponieważ strona niemiecka straszyła ministra Krzysztofa Skubiszewskiego ujawnieniem jego agenturalnej przeszłości. Było to poważne oskarżenie ministra właściwie o zdradę stanu, ale ku powszechnemu zdumieniu wszyscy udali, że nie słyszą. W takiej sytuacji poseł Unii Polityki Realnej Janusz Korwin-Mikke 28 maja 1992 roku przedłożył Sejmowi projekt uchwały nakazującej ministrowi Spraw Wewnętrznych przekazanie Sejmowi informacji, kto z posłów, senatorów, ministrów i wojewodów był w przeszłości tajnym współpracownikiem Urzędu Bezpieczeństwa bądź Służby Bezpieczeństwa. Uchwała ta nie przewidywała żadnych sankcji wobec kogokolwiek; chodziło bowiem tylko o ujawnienie agenturalnych epizodów w życiorysach państwowych dygnitarzy, żeby nie mogli być przez nikogo z tego powodu szantażowani i nie robili żadnych potajemnych ustępstw, za które Polska będzie musiała w przyszłości zapłacić.

Uchwała została przez Sejm przyjęta, chociaż wywoływała mieszane uczucia. Jedni posłowie nie ukrywali radości, podczas gdy inni, np. Jacek Kuroń czy Jerzy Ciemniewski - nie ukrywali oburzenia. Poseł Ciemniewski, obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego, nawet "zrzekł się" mandatu, to znaczy tak krzyczał, opuszczając salę sejmową. Naturalnie niczego się nie zrzekł, bo wkrótce objął nawet przewodnictwo sejmowej komisji badające
j prawidłowość wykonania uchwały lustracyjnej przez ministra Macierewicza, ale katońską pozę zademonstrował.

Mysle, ze informacje przedstawione w linku wyjasniaja rowniez dzisiaj motywacje niektorych politykow.
Sa na Naszym forum Wislacy, ktorzy, ze tak powiem, pamietaja te czasy swiadomie. Prosba do nich o jakis komentarz. Mysle, ze nietylko ja bede ciekaw.

pzdr