Wyświetl pojedynczy post
kalashnikov2
Senior Member
 
Od: 02.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1136
Stary 23.07.2008, 11:25
wyar napisał(a):Wyświetl post
Kalashnikov2,dla mnie do wladzy moze dojsc UPR,PPR,LPR,PiS,PO - ktokolwiek... Byleby byl wolny rynek,z minimalnym ograniczeniem i ingerencja panstwa jako takiego (abstrahuje od prawa itd.,itp) Wiesz dlaczego ? Bo to dziala.Dopoki w USA nie wzieli sie za gospodarke rozni przedstawiciele "nowoczesnej mysli ekonomicznej" - dopoty panstwo rozwijalo sie znakomicie,za Reagana, jak pamietasz,niskie byly i inflacja i bezrobocie (gdzies kolo 3%,co z definicji jest mieszanym bezrobociem naturalno-frykcyjnym). Wiec to,co prawia zachodnie szkoly,to po prostu oczywista oczywistosc,a nie zadne odkrycie,majace na celu zmniejszanie bezrobocia (fluktuacje cen to rowniez naturalny proces,powstajacy w wyniku chocby konkurencji modernizacyjnej).Jesli chodzi o tzw. bezrobocie strukturalne,to wiemy z czego ono wynika (choc wg mnie konsekwentnie maleje),natomiast znowuz szybsze jego zlikwidowanie wiazaloby sie z liberalizacja rynku - a po co na terenach rolniczych na ten przyklad cokolwiek rozwijac, skoro mamy doplaty z Unii
Natomiast co do walki z inflacja poprzez podwyzszanie stop procentowych - tu sie nie zgodze z Toba zupelnie. Jeszcze raz powtarzam - to nie bank powinien tworzyc miejsca pracy ! Mowy nie ma,zebym zgodzil sie z takimi teoriami,jakoby to wysokie stopy procentowe demolowaly rynek pracy - demoluje go wlasnie wiele innych czynnikow,poprzez zbyt wysokie obciazenia podatkowe obywateli,az do skrajnie nieraz idiotycznych i niezyciowych przepisow. Przypomne Ci tylko, ze kiedy mielismy wzgledna wolnosc gospodarcza i nieco mniejsze obciazenia podatkowe (co moge udowodnic...),tzn. w pierwszej polowie lat 90-tych,Polska rozwijala sie w tempie bodaj 7% rocznie,bez pomocy Unii,a nawet z podkladaniem przezen nogi... Bezrobocie rowniez bylo wtedy mniejsze - nie chce akcentowac,ze problemu nie byloby (bo to,co napisales o bezrobociu strukturalnym,wtedy bylo powaznym problemem,dzis troche mniej),ale pozwole sobie przypomniec,jak polscy politycy walczyli z problemami np. w gornictwie... Pamietasz slynne odprawy ?
Bo ja tak - i w tamtej ukladance(NFI,brak uwlaszczenia,"prywatyzacje" itd.,itp) to byl jaskrawy przyklad glupot tego,jak NIE powinno sie postepowac w gospodarce,za co przyplacalismy spowolnieniem na nastepne lata...
Oczywiscie rola Banku Centralnego wg mojej opinii powinna byc nieco zmodyfikowana -ale to temat na inne posiedzenie...
Pozdrawiam
Co do wplywu inflacji (oczywiscie w pewnych granicach) na utrzymanie malego bezrobocia - nie odkryto bezposrednich mechanizmow ktore na to wplywaja, ale taka zależność istnieje. W odwrotny sposob to dziala poprostu poprzez spowolnienie gospodarcze ktore prowadza do zwolnien, bankructw. Polska z lat 90-tych nie jest dobrym przykladem, bo ta zależność dotyczy raczej juz rozwinietych gospodarek rynkowych. Wtedy byly takie pionierskie czasy ze czegokolwiek sie w Polsce czlowiek nie dotknal to przynosilo dochody, bo byl pierwszy na rynku. To że czynniki fiskanle wplywaja na bezrobocie to jest jasna sprawa, ale są też inne powody, m. in. wlasnie notorycznie podwyższana stopa procentowa, która ma na celu właśnie spowolnienie. Owszem, to nie NBP poiwnien "walczyć z bezrobociem", ale wypadałoby aby stwarzał swą polityką warunki do jak największego zatrudnienia w gospodarce (jak to zapisano w statutach banków centralnych USA czy Wielkiej Brytanii), czego podwyżkami stóp nie zrobi, a odwrotnie tak.
Ostatnio edytowane przez kalashnikov2 : 23.07.2008 o godz. 11:40.