To może teraz ja
Sprawa wygląda następująco.....
Kilka stron wcześniej przytaczałem mój "problem", a teraz jego kontynuacja...
Dla przypomnienia
Jakieś hmm kilka miesięcy temu ( w tym roku to było ) dostałem papier że mam się zgłosić na WKU. Jako że byłem
już po szkole postanowiłem się zapisać do Cosinusa na jakąś szkołę policealn.a na semestr I ( system wiosna jesień) . Wziąłem apierek z Cosinusa i pojechałem na WKU. Zabrałem też zaświadczenie z Parafii że się będe żenił oraz książeczke ciąży ówczesniej narzeczonej.
Wszedłem do jakiegoś mundurowego i się pyta co mam dla niego. A ja że papierek ze szkoły oraz coś lepszego tzn to że się chajtam. Na co on : " Panie M........ te czasy już mineły" A
Ale gdy wychodziłem od niego z pokoju powiedział że po ślubie mam dowieść akt małżeństwa.
Później jak poszedłem do tego pokoju co jakaś kobieta jest i się coś tam podpisuje, tzn gdzie się do szkoły chodzi, pytałą co i jak noi ja jej mówie że kazał dowieść akt małżeństwa, na co ona żeby dowieść bo może to jakoś "pomóc"
I teraz :
Jestem po ślubie ponad 2 tygopdnie

Dziecka z żoną się spodziewamy w listopadzie

Akt małżeństwa już jest. Ale z Cosinusa pewnie mnie wyrzucili bo nie byłem na ani jednych zajęciach
I teraz jechać z tym aktem małżeństwa na ryzyk fizyk ? Bo jak już wysłali z Cosinusa papiery że się nie ucze ? Co robić ?
P.S Aha, do dnia dzisiejszego póki co żadnego listu z WKU nie dostałem. Jechać tak bez wezwania ?