tragedia, nie wiedzialem co ze soba zrobic.

caly swiat mi sie wrecz zawalil... zartuje. Co prawda bylo to troche temu,jeszcze jak bylem juniorem, nie bardzo juz kojarze za co, ale jednak czegos to uczy.Mnie osobiscie nauczylo to tego, zeby nie wdawac sie w niepotrzebne dyskusje i oszczedzic sobie zbędnych komentarzy jednozdaniowych. Nie mam zalu do nikogo za niego, bo nic sie nie dzieje bez przyczyny.
Zycze kazdemu juniorowi, aby sie zastanowil 5x czy cos napisac, bo czasem jak zobaczy sie jakies wypociny nowego, zwlaszcza jesli chce czyms blysnąć,ze niby jaki to on nie kumaty, to glowa boli...
pozdrawiam.