|
Porazka pozostanie porazka, bez wzgledu na ogolicznosci lagodzace. Subietkywne czy obiektywne.
Jak mecz bedzie wygladac mozna sie bylo spodziewac pare dni wczesniej ale jednak od paru pilkarzy ja bym wymagal nieco wiecej niz pokazali wczoraj.
Po pierwsze Diaz. To byl najslabszy pilkarz na boisku. Chaotyczny, zueplnie nie mial pojecia co ma robic na boisku. Ustawial sie w jakis przypadkowych miejscach, stwarzal permamentne zagrozenie dla naszej bramki. Legia prawym skrzydlem zrobila sporo wjazdow takich jakby tam nikogo nie bylo, co akurat jest prawda bo Diaz sie gdzies platal w okolicy bez sensu. Diaz tez nie potrafi sie zrozumiec z reszta zespolu albo w ogole nie rozumie nic z taktyki. Slaba postawe Niedzielana tlumaczylbym tez po trosze brakiem wsparcia ze strony Diaza.
Szabat juz zagral nieco lepiej ale tak czy owak przez wieksza czesc meczu wygladalo to jakbysmy grali bez bocznych obroncow.
Mączynski - do niego mam watpliwosci. Jasne jest ze powienien grac wiecej jesli cos ma niego byc ale wiara w jego potencjal bierze sie tylko z tego ze jako jedyny (moze jeszcze Jirsak) ma umiejetnosc sensownego podawania pilki w srodku pola od czasu do czasu. To go w tej chwili wyroznia na tle calej reszty. Wszytkie pozostale cechy moim zdaniem Maczynski ma niewystarczajace, lapal by sie moze jako zmiennik w zespolach dolnej czesci tabeli ekstraklasy. Ma zaleglosci taktyczne i fizyczne, jego gra w odbiorze i ustawianie sie sa poki co bardzo slabe. Chocby gral z Makelele w parze to i tak taka gra bedzie przez niego dziura w srodku pola w grze obronnej. Mysle ze Maczynski sie moze rozwinac w sredniej klasy pomocnika ale musi grac jak najwiecej. Na te chwile kazdy z trojki Cantoro, Sobolewski, Jirsak bije go na glowe.
Ostatnio edytowane przez DysoN : 21.07.2008 o godz. 07:48.
|