kuczmen i inni.
Prawda jest niestety taka, że boimy się mistrza Izraela. Polska piłka jest gdzie jest, dlatego trzeba kombinować. Możemy ładnie pykać z rezerwami Liverpoolu, ale niestety, jak przyjdzie co do czego, to i tak przegramy. Klasa zawodników, budżet etc.
Puchar Uefa po eliminacjach do Ligi Mistrzów, to żadna nagroda pocieszenia. Z zespołu schodzi powietrze i zamiast awansu do fazy grupowej, mamy 3:0 z Vitorią Guimaraes, która później okazuje się outsiderem rozgrywek portugalskiej superligi.
Jeżeli od przyszłego roku wchodzą zasady Platiniego, to oczywiście się nie boimy i chcemy być rozstawieni. Inaczej, wolę, żeby Wisła miała ogromną szansę przejścia Anderlechtu, niż super medialny mecz z Romą i baty w 1 rundzie Uefa, gdzie nie jesteśmy rozstawieni.
Moje zdanie, mam prawo
