Wyświetl pojedynczy post
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#283
Stary 19.07.2008, 01:31
Myślę ,że jakakolwiek dyskusja o Ne w kontekście Wisły ma nadal charakter abstrakcyjny. Cóż z tego,że włodarze może i wysyłają oferty do różnych klubów jak nie ma żadnej woli ,żeby kogokolwiek kupić. Przecież samo pytanie nic nie kosztuje, a swoje w gazetach napiszą. Dodatkowo jak jest więcej chętnych to CSKA ma lepsze gwarancje ,że rzeczywiście sprzeda tego zawodnika za oczekiwane pieniądze i nie będzie musiało schodzić sztucznie z ceny. Pomyślcie logicznie. Przez cały okres przygotowawczy przyjeżdżały na zgrupowanie jakieś darmowe "ogóry" na testy. Myślicie ,że gdyby Cupiał rzeczywiście chciał kupić Ne (ba gdyby w ogóle chciał wydać jakieś pieniądze) to by marnował czas na jakiś chłopców z łapanki. Gdyby Bednarz po rozmowie z Cupiałem miał zielone światło ,żeby wzmocnić drużynę przed Ligą Mistrzów i Ne byłby w kręgu naszych zainteresowań to przypuszczam ,że już by był po pierwszym zgrupowaniu w Austrii.

Doniesienia prasy o tym ,że Cupiał już nie włoży w ten klub poważnych pieniędzy a będzie chciał wyciągnąć jak najwięcej, to nie czarny pijar nieżyczliwych warszawskich pismaków tylko trzeźwy osąd rzeczywistości ,który na każdym kroku potwierdzają działania naszego właściciela. Wcześniej czy później trener i dyrektor sportowy (od kilku dobry lat to widać) jak jest pytany o potencjalne transfery najpierw kluczy a w kolejnej fazie nabiera wody w usta i milczy. Czy też jak to robi Maciej Skorża grzecznie prosi dziennikarzy o to by go nie pytali o te kwestie bo nie chce kłamać a jakby powiedział prawdę to by się sam z roboty wyrzucił. A prawda jest taka ,że jak przychodzą nowi ludzie do pracy w Wiśle z zapałem to im się bardzo wiele w negocjacjach obiecuje (patrz duet Mielcarski i Petrescu). Potem okazuje się ,że kontrakty są podpisane ,plany niby zrobione a tylko skarbiec świeci pustkami (pamiętacie jak Petrescu ściągał Galamaza i Mazilu z Rumunii - tylko biedny na idiotę wyszedł bo on te negocjacje prowadził a jak przylecieli do Krakowa kontrakt podpisać to błyskiem musieli wrócić bo się okazało ,że te całe negocjacje to były tylko na pokaz i nikt ich kupować nie chciał). Od pewnego czasu sądzę że każdy rok z Cupiałem jako właścicielem to rok stania w miejscu. Do pewnego pułapu doszedł i tyle. Cały czas spłaca sobie piłkarzami dług ale odnoszę wrażenie że to dług którego nie da się przy obecnej polityce spłacić nigdy. Najgorsze ,że nie szuka jakichkolwiek ludzi do finansowej kooperacji w budowie przyszłości tej spółki. Jeżeli wyczerpały mu się pomysły i chęci to może trzeba świeżej krwi w obiegu kogoś z kapitałem.

Najśmieszniejsze jest to,że z góry założyliśmy po losowaniu ,że nie ma co inwestować bo i tak odpadniemy to i po co sobie strat narobić. Ot myślenie zarządzanie profesjonalizm. Cupiał doprowadził do tego ,że Telefonika to wielka firma i dochodowa. Wielki biznes to też wielkie ryzyko. Już tyle różnych scenariuszy przerabialiśmy. Może raz wypadałoby zaryzykować. Wziąć to kasę z Dudki plus jeszcze coś dorzucić kupić dwóch - trzech dobrze rokujących piłkarzy za powiedzmy 3 mln euro. Przecież tacy zawodnicy pograliby w Polsce góra 2-3 lata i można by ich spokojnie sprzedać i zarobić minimalnie 8-10 mln euro. Ale cóż najlepszy piłkarz piłkarz darmowy.

PS. Chciałbym zaznaczyć,że i tak p. Cupiała podziwiam za to ,że przez blisko dekadę gwarantuje nam jakiś przyzwoity ligowy poziom i od czasu do czasu mecze z europejskimi rywalami w pucharach.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 19.07.2008 o godz. 08:32.
Odpowiedz cytując