Konrad. napisał(a):

zastanawiają mnie takie głosy. O co wam chodzi z tym rozwaleniem pznu? Jak sobie to wyobrażacie? Kto zostanie prezesem, kto będzie w zarządzie? Kto ich wyznaczy?
Sytuacja jaka jest w związku, nie wzięła się z nikąd. Nasz naród oprócz wielu zalet ma też skłonność, ku cwaniactwu, kombinatorstwu itd... Dlatego, jeżeli wywalimy leśnych dziadków, pojawią się kolejni, tyle że młodsi...
Dlaczego np. angielski związek jest uważany za najlepiej poukładany? Ano dlatego, że anglicy są zakochani w futbolu i są uczciwsi. Tam nikt nie chwali sie, że ściągał na maturze.... Pamiętam jak czytałem gdzieś, jakie oburzenie w społeczeństwie wzbudził fakt, że jakiś sędzia sprzedał mecz w VI lidze... Wywalili go w kosmos oczywiście...
A u nas? Ostatnio wujek, który chodzi na A-klasę, mówi do mnie: "ale sędzia był s****ysyn", mówię "drukował?", a on na to: "nie, właśnie o to chodzi, że dobrze sędziował, a to nasz dobry znajomy i liczyliśmy że coś pomoże" . Co tydzień w okręgówkach sprzedawanych jest w **** meczy, i nikt się tym nie interesuje, choć doskonale wszyscy wiedzą, kto, komu i za ile...
I później taki piłkarz/sędzia/kierownik awansuje do 3 ligi, i robi to samo tylko za większe pieniądze... Proste...
Nie wiadomo tylko dlaczego, podnosi się larum gdy ktoś kupił awans do ekstraklasy, a kupiony awans do B-klasy nikogo nie rusza...
--------------------------
Tak samo boiska.
Jak mają pojawić się normalne boiska, skoro takie przekręty kluby odp$%^alają z fakturami? Znam takich przykładów kilka, i A klasowych i naszych Wiślackich... Gdzie rodzice kupują dzieciakowi buty, a fakture bierze klub i dostaje zwrot od miast. Gdzie jak rodzic ma pokaźny potrfel może chłopaka od razu wsadzić do składu... Gdzie rodzice musza dokładać do każdego turnieju, wyjazdu, mimo że klub dostaje na to kase z miasta/gminy...
Jak mamy szkolić młodzież, skoro karty zdrowia dla juniorów załatwia znajomy lekarz za flaszkę?
I znowu wszyscy o tym wiedzą, i wszyscy mają to w dupie...
------------------------------
Ale najprościej krzyknąć jebać pzpn, wywalić dziadków... A za 20 lat to samo będą krzyczeć nasze dzieciaki...
|
Konrad,
Cala otoczka naszego "futbolu" nie wziela sie z immanentnych cech Polakow,jak sklonnosc do korupcji,cwaniactwo czy kombinatorstwo. Problem polega wlasnie na demoralizacji tzw. "najwyzszych czynnikow", obojetnie jakiej wladzy w tym kraju. Bo jak mowia "ryba psuje sie od glowy" - i efekty widzimy... Proces ten trwa oczywiscie dziesiatki lat - ale od czegos naprawe trzeba zaczac. Problem z PZPN wbrew pozorom bardzo latwo rozwiazac,wcale nie trudno byloby rowniez znalezc sensownych menedzerow o sportowych korzeniach,ktorzy poprowadziliby caly ten biznes na zdrowych zasadach zasadach. Sek w tym,ze od lat w tym kraju zapanowalo przekonanie,ze jesli nie "Oni" - to kto ? Szczerze mowiac - zawsze odwracalbym to pytanie, na zasadzie twierdzenia: jesli nie "My" - to niestety "Oni"...
Podam Ci zadziwiajacy przyklad - pracowalem 2 lata temu w pewnej firmie,w ktorej "wierchuszka" to sami przedstawiciele "starszego pokolenia establishmentu".W pewnym momencie zaczela sie wymiana pokoleniowa - argumenty przeciw byly jak zgrana plyta - "mlodzi nie maja doswiadczenia","beda jeszcze gorsi od nas, bo cwansi" itd.,itp. Tymczasem juz w jakies 9 miesiecy pozniej w firmie bylo widac lad i porzadek (mimo,iz mlodsi dostali mniejsze pieniadze...), nie mowiac o wynikach finansowych... Takze pisanie,ze zamiast starych lesnych dziadkow pojawia sie mlode - jest uprawnione tylko wtedy,kiedy NIKT NICZEGO Z PZPN NIE ZROBI. Wtedy beda pojawialy sie "statuty","przepisy","regulacje" itp., ktore w gruncie rzeczy beda utrwalac status quo...
A co mozna zrobic z naszym Zwiazkiem ? Mase rzeczy,zaczac trzeba od zmiany kwestii podstawowej - statutu i zapisow o wyborach wladz...
Pozdrawiam