Konferencja niewiele wyjaśniła bo wciąż nie wiadomo ile kosztowała umowa. To czy firma jest amerykańskim potentatem czy szarakiem z Polski, czy produkuje limuzyny czy podpaski mnie nie obchodzi. Ważne żeby dawała odpowiednią kasę. Liczę, że skoro przez ponad rok nie mieliśmy sponsora bo szukaliśmy takiego, który zaspokoi nasze oczekiwania finansowe to teraz klub dostanie zastrzyk gotówki. W przeciwnym razie byłaby to kapitulacja klubowej wierchuszki po roku bezowocnych poszukiwań i znak, że nawet taki klub jak Wisła nie może liczyć na poważne zainteresowanie firm w obecnych realiach.
Ale jedno wiadomo na pewno. Logo się kolorystycznie ładnie wpasowało.
