Wilku napisał(a):

Sędzio, a dlaczego? - kamienica stoi - to oddać w całości.
Problem z głowy.
Kamienica zniszona podczas wojny, ale jest ziemia - to oddać.
Problem jak już coś wybudowano - wtedy rzeczywiście wyliczyć wartośc ziemi i z tego obliczyć rekompesate. Ale wówczas forsa na to powinna iść ze sprzedazy państwowego... no tak ale przecież Balcerek i ta cała reszta tak ją przeprowadzała że prawie nic się nie ostało, a pieniedzy z tego nie ma...
To mam propozycje - może jakaś komisje w sprawie prywatyzacji? I jak był jakiś przekret to konfiskata mienia, na rzecz reprywatyzacji? - nie jest to uczciwe? - a nie okradać nas poraz kolejny? - a i gdyby im zapowiedzieć że wyłacznie wtedy rekompesaty beda, to kto wie może naród prawniczy wspomógłby ta komisje, ba - może jest szansa na przychylność merdiów w tej sprawie.
Jak sadzisz - nie byłoby to uczciwsze?
Pytajnie do koga ta kamienica należy.
Tak w tej sytuacji byłby zysk - ale pod jednym warunkiem. Państwo wypłaca te 800 tys. , ale ją sprzedaje za 4 mln.
A nie z naszych pieniędzy wypłaca 800 tys., a kamienice dostaje za grosze ktos z różowej hołoty.
Dlaczego omijasz szerokim łukiem kilka rzeczy?
Polska już kilka razy płaciła odszkodowania. Np. w latach 60 z tzw, pozyczki zbożowej.
Co jesli nie ma spadkobierców? - a ktoś roi sobie aby uzyskać majątek tworząc prawo rasowe?
I kolejna cholernie ważna sprawa (szczególnie tyczy sie to ziem zachodnich). III Rzesza zabierała coś Żydom, obywatelom niemieckim - PRL przejął to jako mienie pomieckiemie (ostatni własciciel przed przejęciem to III Rzesza) - dlaczego my za to musimy płacić?
Tego aż tak wiele nie ma, aby szermowac tym jako głównym argumentem - urząd na urzedzie jest w tych budynkach (swoją dorge można byłoby pokasować trochę niepotrzebnych urzedów, czy zmiejszych ich rozmiary przy oddawaniu w naturze)
To ja mam pytanie - jak to jest że czesci udało się cos odzyskać, a inni potrzebują do tgeo specjalnej ustawy?
Nasze państwo się wzbogaciło? A może niektórzy sie na tym wzbogacili - a my za to po raz kolejny mamy zapłacić.
|
Jak dla mnie może być oddana w naturze - nie ma problemu. Z tym że zauważam, że w konsekwencji będzie to droższe dla Skarbu Państwa (a więc dla podatnika) rozwiązanie niż oddanie 20% jej wartości w pieniądzu.
Co do komisji rozliczenia prywatyzacji - jestem za, tyle że to nierealne. Widziałeś co się działo gdy PiS chciał postraszyć badaniem prywatyzacji banków? Rozmawiajmy o realnych scenariuszach, a nie o tym co słuszne. Słuszne byłoby odcięcie ręki każdemu złodziejowi. Także temu, który okradał poprzez "prywatyzację".
Zysk byłby również, gdyby ta kamienica warta 4 mln zł pozostała własnością państwa. Zresztą - co się stanie później z puktu widzenia właściciela i z punktu widzenia kwestii rekompensat nie jest istotne. Co właściciela któremu oddano (i tak tylko) 20% jego majątku interesuje, że ktoś później dzięki "znajomościom" kupi tą kamienicę za grosze? Chyba tylko szlag go może trafić i tyle. Na nic więcej nie ma wpływu.
Co do kwestii czemu omijam pewne kwestie - napisałem, że to jest zbyt skomplikowana sprawa żeby wszystko napisać w kilku zdaniach.
Tam gdzie właściciel dostał i przyjął jakąś formę odszkodowania, to oczywiście drugi raz nie może go dostać, jeżeli zostało wypłacone odszkodowanie (zaakceptowane), to wydaje się że szkoda została naprawiona i jej już nie ma.
Jeżeli ktoś nie ma spadkobierców, to oczywiście przepisy prawa mówią, że dziedziczy Skarb Państwa (a właściwie dziedziczył, bo teraz to samorząd dziedziczy). I tutaj nie ma żadnej zgody na jakiekolwiek "prawo rasowe". Jeśli ktoś takie rozwiązanie wprowadzi, to Trybunał Stanu.
Można powiedzieć że dlatego mamy za to płacić, że PRL jest tym samym wzbogacone majątkiem zagrabionym przez Rzeszę. To nie jest coś, co się należało PRLowi, że to była własność którą nabył prawidłowo. Jak ci się coś nienależy, to nie jest Twoje - i powinieneś oddać.
Co do pytania - jak to jest, że części udało się odzyskać a innym nie - to bardzo proste. Masz opłatę sądową 100 tys złotych i sąd cię z niej nie zwalnia.
Właściciela któremu odebrano majątek nie interesuje, kto dokładnie się na tym wzbogacił - czy "niektórzy" czy pańśtwo. To jest kwestia polityczna, kwestia rozliczeń, osądzenia winnych i odebrania im majątku. Natomiast to jest już problem państwa, a nie właściciela.