Wyświetl pojedynczy post
WHITE*STAR
Senior Member
 
Od: 07.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#221
Stary 15.07.2008, 00:37
Nasz najważniejszy mecz jest przed nami i może to niektórych zdziwi ale jest to konfrontacja w meczu sparingowym z Liverpoolem! Te spotkanie może być tak na prawdę przełomem w naszej grze i występach w Europie. Jeżeli to spotkanie wygramy, albo zremisujemy chociaż w dobrym stylu to nie takie kluby jak Beitar pokonamy. To spotkanie może nas w niewiarygodnym stopniu uskrzydlić. W zeszłym sezonie takim uskrzydleniem było wygranie Chicago Trophy gdzie to zawodnicy uwierzyli w siebie. Po beznadziejnym sezonie wygrali turniej pokonując Sevillę. Dziś jak czytam wypowiedź Głowackiego lub Wilczka o tym, że wielkiej tragedii jak przegramy nie będzie jest dla mnie żenujące. Chłopakom brak tylko i wyłącznie wiary w siebie, niczego więcej. Co z tego, że oni mają większy budżet, Panathinaikos niby nie miał, Schalke nie miało, Parma i FC Basel też nie? Takiej dwójki środkowych obrońców to Wisłą nie miała za Kasperczaka, czy nawet Reymana. Brożek strzelił w zeszłym sezonie tyle goli, że z takiego wyniku to by był Żurawski, Frankowski i nawet Kaziu Kmiecik dumny. Sobolewski w niczym nie jest gorszy niż Kałużny za najlepszych lat, Cantoro to Cantoro, Baszczyński wciąż ten sam. Jirsak natomiast nie jest słabszy od Szymkowiaka, a jest nawet lepszy technicznie. Łobodziński potrafi świetnie przyśpieszyć każdą akcję dobrym dryblingiem, a w tym Kosowski nie dorównuję mu do pięt. Natomiast Zieńczuk gra cały czas z Wisłą w sercu i w ostatnim sezonie strzelił 16 goli w lidze. Skoro udawało się Kasperczakowi to czemu ma nie udać się Skorży!? Wiary nam brakuję i to nie wiary w cuda. Mecz z Liverpoolem może wszystko zmienić.
Odpowiedz cytując