cuul napisał(a):

|
Przeczytałem i co Ci mogę powiedzieć. Zbiór przemyśleń eurosceptyka, który pod wszystko próbuje podczepić swoją teorię. Może mieć takie zdanie, ja mam inne. Wiele rzeczy uprościł co może dawać złudny efekt że ma racje.
|
Tylko ten euro
realista - spędził troche zycia w Sowietach, w tamtejszych psychuszkach leczony na schizofrenie bezobjawową itd.. wie co twierdzi.
Cytat:
|
Nikt nas nie molestuje w sprawie Euro. Jest to bardzo trudno jednoznacznie ocenić. Jest sporo szans z tego faktu wynikających ale także i zagrożeń, jednak chyba te pierwsze biorą górę nad tymi drugimi.
|
Vat Ci umknął?
Nie molestuje? - noż kurna ja pamietam jazgot jak Kaczor wspomniał że wejdziemy jak bedziemy gotowi, a WE zazadało mapy przyjęcia..
Skoro jest Ci trudno ocenic - to skąd u licha twierdzenie że "szanse" biorą góre na dostaniem po tyłku?
Cytat:
|
Wątpie aby tak się stało. Nie wiem czy to byłoby dobre dla naszego rolnictwa, patrząc w ilu procentach są wykorzystywane dopłaty w Polsce przez rolników. Naprawdę nieźle to wygląda. Ale jak chcesz pospekulować to oki. Trzeba by poszukać sojusznika w tej sprawie. Wg mnie najlepszym byłaby GB, która w bardzo małym stopniu korzysta z dopłat dla rolników. Z tego powodu wynegocjowała sobie rabat brytyjski (tak nawiasem mówiąc tj niezły wałek, a Iron Lady pokazała jak należy walczyć o interesy swojego kraju w strukturach unijnych), który ma być pomniejszony o 20 %. Anglicy mają problem i my mamy sprawę do załatwienia. Dogadujemy się z nimi, szukamy innych sojuszników i można otworzyć dyskusję na temat dopłat na forum UE. Jednak jak już wcześniej zaznaczyłem, raczej nie jest to dla nas najlepsze rozwiązanie, a napewno nie na dziś.
|
Dogadujemy się..itd.. Francja stawia weto i po mrzonkach.
Widocznie niezbyt wiele wiesz o polskim rolnictwie. Oczywiscie miło im czerpać kase za friko, rzecz w tym że po zniesieniu dopłat stalibyśmy sie poteżnym eksporterem, natomiast u żab byłoby jedno bankructwo za drugim - bo nie wytrzymaliby konkurensji. A jak są duszone przez kwoty mleczne itd.. nasze moce produkcyjne nie muszę przypominać.
______________________________
Illargui napisał(a):

|
Nie ma co przeginać w drugą stronę, tzn. rozwój gospodarczy powinien uwzgledniać ochronę środowiska. Jeśli podporządkowalibyśmy wszystko tylko i wyłącznie rozwojowi gospodarki, to nie chciałabym zabaczyć naszego pięknego kraju za 100 lat. Zresztą Chiny mogą w tym temacie być przestrogą.
|
Tylko trzeba zwrócić tez uwagę na jakim poziomie rozwoju jest dana gospodarka. Niemcy czy Francja są sa jeszcze póki co bogate między innymi dlatego, że w czasie ich rozwoju nikt nie nakładał im ekologicznego kagańca. Zresztą na dzisiaj nie chodzi o trucie a o przegięcie w drugą strone.
Cytat:
Natomiast wszystko powinno być realizowane w pewnych proporcjach, a sprawa z drastycznym ograniczeniem limitów na emisję CO2, moim zdaniem wykracza poza te proporcje.
|
W ogóle krecenie lodów przy nietoksycznym i naturalnym gazie jakim CO2 to przegięcie. I bynajmniej nie ma to być bat, na rzeczywistych trucicieli czy pozeraczy energii, tylko na malutkich - i właściwie zero zdziwien.