Lemoniadowy Joe napisał(a):

|
a kto tu chce darmowych obiadów, liczymy na transfery dobrych graczy których można w przyszłości z zyskiem sprzedać.
|
widocznie na innym towarze da sie lepiej zarobić
Zarobek na piłkarzu jest ryzykiem tak dużym jak przedsięwziecia na poziomie start-up lub seed capital - tzn. udaje sie np co 8 inwestycja, która przynosi np 1000% zysku - z tym, że w biznesie - na taki zysk wystarczy dać 100tys euro - w przypadku piłkarza jest to kwota dużo wieksza. Jest to wiec jeszcze większe ryzyko.
To jest dłuza rozkmina - ale najbardziej optymalny w biznesie - nie jest jednak start - up ale już inwestycje w w przedsięwziecia o mniejszym ryzyku na późniejszym etapie - np. odkupienie już sprawdzonej firmy przykład: nasza klasa.
Co do piłkarzy i klubów - żeby to miało sens i sie kręciło - potrzebna jest pomoc państwa, taka marchewka , która pozwoli zredukować ryzyko wtopy włożonych pieniędzy.
Póki co tego absolutnie nie ma - mamy spółki akcyjne, które rządzą sie dokładnie tymi samymi prawami biznesu co wytwórnia majtek - i zysk i starty i prawdopodobieństwa i decyzje o inwestycji mierzy sie dokładnie tymi samymi regułami - a tu sport w Polsce odpada
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43