Mareq napisał(a):
|
...Szczególnie wtedy kiedy przyłączył się do solidarności...
|
Pozwolę sobie odnieść się tylko do tego fragmentu (tak a'propo Mareq, "Solidarność" z dużej litery).
Wg. Stanisława Cioska (wciąż dla niektórych jak TVN24 "autorytetu" zapraszanego do studia), Bronisław Geremek tak miał wypowiadać się na kilka dni przed wprowadzeniem stanu wojennego (rozmowa z ambasadorem NRD w Warszawie z 1 XII 1981 r., streszczona w szyfrogramie):
"[...] oświadczył, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy "Solidarnością" w obecnej formie a socjalizmem realnym już [jest] niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna.
Wybory do rad narodowych muszą zostać przesunięte. Aparat "Solidarności" musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji "Solidarność" mogłaby na nowo powstać, ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po wladzę. Być może - kontynuował Geremek - tak umiarkowane siły jak Wałęsa mogłyby zostać zachowane. Po konfrontacji nowa wladza państwowa mogłaby w innej sytuacji politycznej kontynuować pewne procesy demokratyczne.[...]"
Źródła: Cenckiewicz, Gontarczyk,
SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii,... s. 132
Drogi do niepodległości 1944-1956/1980-1989. Nieznane źródła do dziejów najnowszych Polski, wstęp wybór i oprac. T. Balbus, Ł. Kamiński, W. Sawicki i K. Szwagrzyk, pod red. W. Wrzesińskiego, Wrocław 2001, s. 231-232.
Tak więc dla mnie żaden "bohater Solidarności", ot po prostu jeszcze jeden lewak, który pod tą ideę się podczepił.