1q2 napisał(a):

|
Bek kitu Wilku, nie wiem skad u Ciebie taka wrodzona nienawisc do wszystkich co inaczej mysla.
|
1q2 - uwazasz że Cie nienawidze?
Cytat:
|
Juz pomijam ze siadanie na kolesiu w kilka godzin po tym jak zakonczyl swoj zywot, jest conajmniej niesmaczne ,to czy ty zawsze swojego oponenta(w tym wypadku Geremka) musisz sie starac wbic w ziemie i pokazac jaka to tak na prawde, w tym wypadku - zydowska ****a.To jest Twoj stajl odkoad siegam pamiecia.
|
Się wzruszę zaraz - robienie "polskiego" patrioty z niego Ci nie wadzi no nie?
Ale przypominanie o faktach boli?
Cytat:
|
Tu igielka, tam nozyk - tu wbic szpileczke ,tu zajebac jakims donosem, skrytykowac i mamy obraz jakiejs zydowskie medy - oczywiscie wybitnie antypolskiej ,ba nienawidzacej Polakow.
|
Nie mozna jednocześnie być patriotą jewropejskim i polskim - nie da się.
______________________
Wilku napisał(a):

|
... rzecz w tym że jak mawiają Ruscy, co sie zapisze to siekierą nie wyrąbiesz..
|
I kolejnego niewinnego "antysemici" znaleźli... tak niszczyć autorytet moralny uff dobrze że nie nasz bo takie niedobitki pozostały.. - zadnych świętości na tym świecie i szacunku nie ma.. mają Litwini tupet.. ich bezczelnośc "przeraża"
Cytat:
Icchak Arad: od NKWD do Yad Vashem
Icchak Arad, jeden z największych autorytetów moralnych Izraela, przez ponad pół wieku ukrywał mroczną tajemnicę. Przez 21 lat kierował instytutem Yad Vashem, wcześniej przez ćwierć wieku służył w izraelskiej armii, którą opuścił w randze generała. Na Bliski Wschód przybył w nimbie bohatera. Od 1943 r. walczył bowiem w partyzanckim oddziale na Wileńszczyźnie.
Nic więc dziwnego, że gdy do Ministerstwa Sprawiedliwości w Jerozolimie wpłynęło pismo litewskiej prokuratury, która podejrzewa go o udział w ludobójstwie, w Izraelu zawrzało. Prośbę o przesłuchanie Arada odrzucono, a izraelskie władze uznały śledztwo za „skandaliczne”.
„Rz” jako pierwsza dotarła do akt sprawy. Wynika z nich, że Arad – używający wówczas nazwiska Rudnicki – jako członek sowieckiego oddziału „Vilinius” brał udział w rabowaniu cywilów. Był też zamieszany w kilka zabójstw. Ofiarą jednego z nich miał paść oficer AK. Po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną trafił zaś do NKWD.
Brał udział w obławach i aresztowaniach członków litewskiego podziemia niepodległościowego. Dwaj aresztowani przez niego mężczyźni zostali skazani przez sowieckie trybunały wojskowe na zesłanie do łagrów, gdzie jeden z nich zmarł. Z szeregów sowieckiej policji politycznej Arad miał zostać usunięty w kompromitujących okolicznościach.
Były szef Yad Vashem w rozmowie z „Rz” zaprzecza wszystkim stawianym mu zarzutom.
– Nigdy nikogo nie zamordowałem. Nigdy nie byłem członkiem NKWD. Nasz oddział był tylko wykorzystywany przez tę organizację do zwalczania nazistowskich kolaborantów. Miałem wówczas 18 lat i byłem zwykłym żołnierzem – mówi.
Inni uczestnicy wydarzeń przypominają o kontekście tragicznych wyborów, jakich musiał dokonywać nastoletni Icchak Rudnicki, którego cała rodzina zginęła w pogromach, egzekucjach i komorach gazowych. – Dla uciekiniera z getta przystanie do sowieckiego oddziału było jedynym sposobem na przetrwanie – powiedział „Rz” inny były żydowski partyzant Dow Lewin.
Według Arada działania prokuratury w Wilnie są zemstą za jego książki na temat litewskiego współudziału w Holokauście. – Ci ludzie relatywizują historię. Kaci mają się stać ofiarami, a ofiary katami – mówi Arad.
Prokurator Rimvydas Valentukeviczius zdecydowanie zaprzecza jednak, że kierują nim jakiekolwiek uprzedzenia. – Zupełnie mnie nie obchodzi, czy ten pan nazywa się Arad, Kowalski, Iwanow czy Baranauskas. Chodzi o prawdę – mówi „Rz”.
|
http://www.rp.pl/artykul/161628.html