PvD napisał(a):

|
Wczoraj w programie bodajze "Minęła 20 sta" rozmawiano na ten temat. Głównie podkreślano jak temat jest zapomniany i tzw chyba obecnie poprawności politycznej nie tykany,a o ofiarach się zapomina i są gorzej traktowane niż wszystkie ofiary Holocaustu czy też Katynia,a przecież to było ludobójstwo na Polakach. I wszystkie dotychczasowe rządy tak mi się zdaje zamiatają ten temat pod dywan.
|
Bo tak to jest jak u władzy sa politykierzy, a nie politycy, łącznie z Bercikiem.
Cytat:
|
Prezydent przysłał (niestety nie był obecny) na obchody rocznicowe list, który w wg oceny obecnych w studio był jakiś kluczeniem naokoło jakby się bano nazwać rzeczy po imieniu. Podobno również nikt z hierarchów kościelnych się nie pojawił,a obecny ambasador Ukrainy choć obecny to żadnych kwiatów nie złożył.
|
A tu tylko ks. Isakowicz-Zaleski umie wygarnąc co i jak.
Cytat:
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski ostro skrytykował prezydenta Lecha Kaczyńskiego, rząd premiera Donalda Tuska i Sejm za niewystarczające upamiętnienie 65. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu.
Duchowny starał się przekonać, że ani skala, ani teren wydarzeń nie uprawniają do stosowania - jego zdaniem nie oddającego historycznej prawdy - określenia "Rzeź Wołynia". - Samo pojęcie "rzeź" jest pojęciem fałszywym, to było planowe ludobójstwo zorganizowane przez ukraińskich faszystów z UPA - przypominał. Isakowicz-Zaleski przekonywał, że pierwsze próby eliminacji ludności podjęto już jesienią 1939 roku. - To nie był tylko Wołyń, ale i województwa: lwowskie, rzeszowskie, tarnopolskie i przemyskie - wyliczał ks. Isakowicz-Zaleski.
Jego zdaniem sprawa Wołynia nie powinna interesować wyłącznie historyków, ale przede wszystkim polityków. Ta rocznica była ostatnim momentem uznania tej zbrodni za ludobójstwo
Ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski- Tutaj widać brak politycznej woli by uznać ludobójstwo swoich rodaków. Po raz kolejny tchórzliwie zachowało się prezydium Sejmu, które nie chce poruczać tej kwestii - przekonywał duchowny.
"Zawiodłem się na prezydencie"
Jeszcze bardziej krytycznie niż o Sejmie ks. Isakowicz-Zaleski wyrażał się o prezydencie Lechu Kaczyńskim. - Z wielka przykrością stwierdzam, ale więcej nie zagłosuję na Lecha Kaczyńskiego. Ta rocznica była ostatnim momentem na uznanie tej zbrodni za ludobójstwo. W Belwederze miała się odbyć konferencja pod patronatem prezydenta, na której miało paść słowo: ludobójstwo. Kancelaria konferencję jednak odwołała, z niewiadomych powodów, w ostatniej chwili- mówił wyraźnie rozczarowany duchowny.
- Rząd polski uznał ludobójstwo Ormian w Turcji, uznał "Wielki głód" za ludobójstwo na Ukraińcach. Nie chce jednak uznać ludobójstwa na Polakach. Rząd wychodzi z założenia, że jeśli będziemy popierać ukraińskich nacjonalistów, to będziemy mieli dobre kontakty z Ukrainą. To nie jest dobre założenie. Politycy nie mogą bać się prawdy o swoim narodzie - dodał.
Czym były wydarzenia na Wołyniu?
W szeregu ludobójczych akcji dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich, skierowanych przeciwko ludności polskiej i czeskiej zamieszkującej na Wołyniu i akcji odwetowych polskiej partyzantki zginęło około 60 tysięcy Polaków oraz kilkanaście tysięcy Ukraińców. Część ofiar po stronie ukraińskiej poniosła śmierć z rąk nacjonalistów ukraińskich za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do oprawców. Akcje trwały od 1942 do 1944 roku.
Tvn24
|
Cytat:
|
Zamiast jak najszybciej próbować rozliczyć trudną historię z Ukraińcami to zostawi się to kolejnym pokoleniom bo teraz Ukraina do NATO I UE chce iść i nie można?
|
Jak Ukraina bedzie mocna i bedzie się opylało Niemcom z nimi dogadać, to się zaraz skumają i bede głośno mówic o "rdzennych Ukraińskich ziemiach" pod polska okupacją (Przemyśl, nawet Rzeszów itd..).