kch19eg napisał(a):

|
Co wy pierdzielicie? Chcecie sobie awans ułatwiać przy zielonym stoliku? Ciągle gadacie że ten koleś jest bez honoru, tamten bez ambicji a sami w tym momencie to jacy jesteście? Trzeba wyjść na boisko, gryźć trawę przez 90 minut i wygrać, sami tak często to powtarzacie a jednak jak można zagrać nieczysto to 'wychodzi szydło z worka'. Po kim jak po kim, ale po kibicach się takiego czegoś nie spodziewałem...
|
Pojawily sie glosy krytyki wiec:
1. Nikt nie chce zalatwic awansu przy zielonym stoliku tylko przeniesc mecz w miejsce gdzie 24h przed spotkaniem pilkarz moze myslec tylko o nadciagajacym wydarzeniu sportowym, a nie o tym czy czlowiek ktory mu sie dziwnie przyglada zaraz wyleci w powietrze czy moze po prostu sie zamyslil.
2. Nas wyruchano nie raz i nie dwa (noz na Parmie vs tydzien pozniej raca na glowie sedziego na Fiorentinie lub na glowie bramkarza Milanu - pamietasz kary? Wyrzucenie Mijailovicia po relacjach jednej strony i przy odmiennym zdaniu sedziego. Wal w Atenach). Zwyczajnie sie czlowiek irytuje i sam kombinuje, ale uwazam ze w ramach przyzwoitosci.
3. Izrael to Azja, co on robi w UEFA? Podobnie jak np. Kazachstan. Sory ale to jest przegiecie zeby kluby z tamtych rejonow graly w pucharach EUROPEJSKICH. Moze jak do LM trafi klub z Astany to sie ktos w koncu obudzi ze niezbyt madrym pomyslem jest grac w niedziele w Barcelonie, w srode w Azji a w sobote znowu w Sewilli. Jak na razie to wycieczki na daleki wschod sa problemem "biedniejszej czesci Europy". Choc zreszta, to sie na pewno nie zmieni. Zycze pomyslodawcom zaproszenia dziwnych krajow do UEFA finalu LM - Alanija Wladykawkaz - Cos tam Alma-Ata. Najlepiej na stadionie w Jerozolimie.
4. Gdyby mecz przeniesiono do Bulgarii, Turcji czy na Ukraine to bym tam pojechal. Do Izraela nie pojade z kilku powodow, bo daleko, dluga i skomplikowana podroz i problem z urlopem, bo drogo, ale jednym z powodow jest zwyczajny strach o wlasne zycie przed idiota w plaszczu i tym co skrywa pod tym plaszczem. Jezdzisz na mecze? Jesli nie to argumentu o wkurzeniu z powodu nie zobaczenia spotkania na zywo nie zrozumiesz. Ja gdy sledzilem losowanie w necie to pierwsza mysla bylo "cholera, nie pojade..." dopiero sekunde pozniej "bedzie ciezko, sportowo najtrudniejszy przeciwnik".
5. Element gry psychologicznej, wkurzyc rywala zeby zaczal popelniac bledy.
Skup sie na punkcie 3 i 4 bo to najwazniejsze powody.
PS-ludzie ****a mac, czy wy potraficie ze soba rozmawiac normalnie czy tylko beda padac hasla o tym ze sie komus "po.......ilo w glowie" ? Zwlaszcza ze wszyscy kibicujecie jednemu klubowi. Jak ktos nie ma szacunku do innych to niech idzie sobie pobluzgac na kibice.net albo onet.