Heban napisał(a):

Czytając to wszystko, naszła mnie taka myśl, jak życie jest czasami przewrotne. Weźmy takiego Rockiego i jego przejście do Legii, do rodzinnego miasta, jak to uzasadniał. Wiemy, że jego pierwszą warszawską miłością była Polonia, ale..... teraz kocha Legie i nawet kiedyś był jej kibicem, bo jest warszawska tak samo. Gdyby został w Groclinie, teraz "grałby o mistrza" w swojej Polonii a tak co teraz powie podczas derbów W-wy, zwłaszcza jakby tak tradycyjnie zebrał bęcki od dawnych kolegów i jak zwykle, nerwy by mu puściły.
|
Heh, dobrze to wyłapałeś.
Czemu co roku muszę czytać oficjalną napinkę Amicowców( Rutkowski
et cosortes )? Rozumiem - AmicoLech ma realne szansę na mistrzostwo( nie on jeden

), ale to już się staje śmieszne...
Ja im niczego nie ujmuję, ale ligi nie wygrywa się w działach sportowych gazet, a na boisku.