|
Ja przeczytałem stenogram z tej rozmowy i to trochę inaczej wygląda niż przedstawiasz . Po pierwsze nie mógł prezydent wydać zgody a sam w tym nagraniu stwierdził
..Pójdziemy zobaczyć te Twoje Czyżewskiego, te które chcesz przerabiać, bo ja muszę zobaczyć czy ja mogę w ogóle ich naciskać, czy to w ogóle wypada, bo wiesz, jak.., powiem Ci.., jeżeli to nie będzie można to ja nie będę ich gwałcił, bo to nie wypada tak"
Czyli nie nastąpiła sytuacja , że za mieszkanko zrobi wszystko żeby pozwolenie zostało wydane .
Z innej strony ludzie zwykle od tak się nie nagrywają , więc cel biznesmena był jasny wkręcić tego kolesia w ramach jakiejś zemsty.
Sam prezydent nie jest w tej sytuacji bez winy , ale nie jest to tak dramatyczne jak przedstawiasz , to w swoim opisie.
|