Grupa calkiem dobra, tylko wszystko przy zalozeniu, ze nie przytrafia sie naszym dziewczynom zadne wpadki. Trzeba wygrac wszystko u siebie (co nie bedzie wcale tak proste) i szukac co najmniej dwoch wygranych na wyjezdzie. Dobrze, ze nie mamy w grupie takiego dream teamu jak Jekaterynburg, ale stawka jest dosc wyrowanana i wiele moze sie wydarzyc. Rownie dobrze moze to byc pierwsze miejsce, jak i czwarte... Na pewno jednak nie zamienilbym sie z Gdynia. Poza tym stawiajac sobie ambitne cele, trzeba byc optymista. Najslabszy w tej grupie wydaje sie byc Besiktas (nce chyba pomylil go z Fenerbahce

), ale dobrze pamietam dwa mecze w zeszlym sezonie z pewnym euroligowym kopciuszkiem... Bourges faktycznie jest slabsze, jednak w poprzednim sezonie wydawalo sie, ze ich sklad nie wyglada zbyt rewelacyjnie, a rozkrecaly sie z miesiaca na miesiac i weszly do F4. Tak wiec absolutnie nie nalezy ich lekcewazyc. Salamanca faktycznie bedzie prezentowac podobny poziom. Pecsu za bardzo nie znam, jednak rywalizowaly ostro z Gambrinusem o awans do cwiercfinalu, wiec nie sa slaba druzyna. No a Orenburg to wielka niewiadoma. W ostatnim sezonie graly tam praktycznie tylko Rosjanki. Pewnie teraz wladze klubu beda chcialy wzmocnic ekipe, wszak Euroliga to wyzsza polka. Przy wszystkich uwarunkowaniach nie zapominajmy, ze mamy trzy Amerykanki, a moga grac tylko dwie. Przed sztabem trenerskim trudny wybor, ktora pominac.
Jeszcze taka ciekawostka. Wislaczki beda grac z dwiema druzynami, z ktorymi rywalizowaly w poprzednim sezonie, natomiast w grupie gdynianek sa trzy pozostale ekipy, grajace wowczas w naszej grupie. Takie papuzki-nierozlaczki.
