co do cholery? nikt TdF nie ogląda? nikt nie słucha panów Wyrzykowskiego i Jarońskiego? nie wierzę!

za nami etap piąty, narazie liderem Schumacher po świetnej czasówce, jutro pierwszy poważniejszy górski etap, więc Niemiec się pewnie z żółtym trykotem pożegna.
strasznie idiotyczne jest to, że Astany nie ma w tym Tourze. dlaczego kolarze, którzy nawet w niej rok temu nie byli, albo kolarze, którzy w afere dopingową zamieszani nie byli, mają teraz cierpieć? co prawda Astana może i na to zasłużyła, ale przecież nie tylko oni mieli kolarzy-ćpunów. szkoda że nie ma Contadora, czy Kloedena.
no i może by zmienić nazwę tematu na TdF 2008 - prośbenka do modów.
