1q2 napisał(a):

Po drugie jakie to najwazniejsze transfery przeprowadzil Bednarz?
Kosa i Buguski - jedyne wzmocnienia - musieli wrocic
Niedzielan rozlecial sie po miesiacu - co zreszta wieksosc przepowiadala
Cwielong i Dudu - zdaniem trenera za slabi
Matusiak - totalna pomylka
Lobodzinski - jak dla mnie narazie drewno nr 1.
Diaz - zobaczymy ale narazie zerowe wzmocnienie.Bardziej zapchajdziura.
pozostaje Jirsak ktory przez 2/3 sezonu nie zagral nic wiecej, niz tylko ogony.
|
Kosa i Boguski - przyszli dzięki przenikliwości ludzi, którzy ich sprowadzili z powrotem. Pamiętam te powszechne wróżby, że Boguski w Wiśle będzie ciągle grzał ławę.
Niedzielan - po tym jak przyszedł grał wyśmienicie, a o to, że złapał poważną kontuzję to nie sposób winić dyrektora sportowego. Większość się z tego transferu cieszyła. Do Bednarza należało sprowadzić świetnego grajka za sensowne pieniądze i to mu się udało. To nie Bednarz go tak skopał.
Dudu i Jirsak - Skorża jest przywiązany do nazwisk. Jirsak gdy wreszcie dostał szansę to pokazał, że jest kimś kogo nam trzeba na środek pomocy. Dudu też w rundzie wiosennej jak przepracował okres przygotowawczy był sensownym zmiennikiem strzelając całkiem sporo goli.
Ćwielong - w Ruchu się spisał i został królem strzelców II ligi, przeszedł do Wisły i popadł w przeciętność. Sprowadzanie gościa z niższych lig to zawsze jest loteria bo nikt nie wie czy się sprawdzi na wyższym poziomie. To nie zmienia faktu, że czasem ryzykować warto bo inaczej w Wiśle nie byłoby Boguskiego czy Błaszczykowskiego.
Diaz - zrobił ogromny postęp i już teraz jest na tym samym lub nawet wyższym poziomie od Pietii.
Matusiak - tu się zgadzam. Na usprawiedliwienie Bednarza jest to, że go tylko na pół roku wypożyczył więc nie było to zbyt kosztowny błąd. Poza tym, można było mieć nadzieję, że po zawojowaniu Europy na ławie przeciętnego klubu zdoła się odbudować w polskiej lidze jak było z setką innych, a więc jego sprowadzenie było błędem, ale nie głupotą.
Łobodziński - grał w reprezentacji lepiej niż w Zagłębiu. Bednarz podjął ryzyko i go wziął bo miał dziurę na prawym skrzydle, którą musiał załatać na wczoraj i się pomylił. Łobo gra przeciętniznę, ale w paru meczach pokazał, że dośrodkować potrafi jak mało kto w naszej lidze więc jeszcze bym go nie skreślał. Zobaczymy czy drewno nie zmięknie w okresie przygotowawczym.
Na 9 transferów jesynie o 3 (Łobo, Ćwielong, Matusiak) można więc powiedzieć, że były na razie naprawdę zawalone, a mam nadzieję, że z Łobodzińskiego coś jeszcze będzie. To dobry wynik jak na małe pieniądze jakie Wisła wydała na tych zawodników (poza Jirsakiem).
Cytat:
Okienko okienkiem ale jasne jest ze kto by teraz nie przyszedl to nie bedzie to wypatrzony uprzednio gracz(a na to bylo cale pol roku) tylko jak to u nas, typowy 'last minute'.
Moze sie sprawdzi, moze nie - loteria jak zawsze.
|
A skąd wiesz, że Wisła od dawna nie ma kogoś na oku? Ocena przydatności dla Wisły danego zawodnika, a zaklepanie transferu to różnica taka jak między dojściem do wniosku, że chciałbyś mieć BMW, a chwilą gdy go sobie wreszcie kupisz. Auxerre już 2 lata temu uznało, że chciałoby mieć Dudkę w swoim składzie, a transfer zaklepali dopiero teraz. Real też Ronaldo w jeden dzień nie kupi. W Europie jet od groma ważnych transfrów zaklepywanych w ostatnie dni okienka transferowego. To nie znaczy, że mają tam takich głupich menagerów, którzy kupują na ostatnią chwilę przypadkowych piłkarzyków.
