Wiecie jak to wygląda? Tak:
Bednarz idzie do Cupiała i mówi: Boguś, dwie walizki na jutro proszę, czarne najlepiej, 2 mln euro w środku.
Cupiał: Okej, nie ma sprawy.
I co dalej?
Wersja 1.
Bednarz wsiada w Mercedesa, podjeżdża do Bełchatowa i tam dyskusja jest krótka..
- Cześć chłopaki, przyjechałem po Gargułę, zostawiam wam jedną walizkę, bo druga mi jeszcze potrzebna. A jakby co, to możemy wam oddać Małeckiego. Zdolny, młody chłopak, przyda się Wam.
Bednarz oddala się od Bełchatowa, wyjmuje komórę i dzwoni:
- Halo, Kluivert? Mam dla Ciebie walizeczkę. Jutro w Krakowie rano się staw na treningu.
Wersja 2.
Bednarz bierze walizeczki, leci na tropiki i sobie nurkuje za kasę Bogusia.
Jak widzimy, Bednarz perfidnie stosuje wersję nr 2.
Bednarz won
I jako że kasy nie ma, bo przehulana, on wróci na boisko i będzie pykał