Otóż to.
Sęk jednak w tym, ze w bukmacherke bawi się zbyt wielu młodych chłopaków, którzy dysponują właśnie tylko tymi "dwójkami"... I na nich interes się kręci, taka prawda, te "dwójki" wyglądają niewinnie, a chcąc z jednej z nich zarobic dychę to juz na prawde trzeba zbudować sensowny kupon (kurs min 6!).A przy takim o wpadkę nie łatwo. A wtedy myślenie: "Luz, to tylko 2 zł, gram jeszcze raz, pech nie trwa wiecznie" i tak koło się zamyka...
Mój sposób na sts kiedyś opisywałem w temacie o naszych kuponach. Typuję regularnie dosyć (może ostatnio mniej, nic się nie dzieje w rozgrywkach na których sie w miare znam) po JEDNYM wydarzeniu na kupon, zwykle po kursie ok 1,3-1,4. I stawiam na szalę przeważnie 100 zł. Typ ten jest jednak zwykle poprzedzony analizą składów danych drużyn, kontuzji itp (od czego jest internet ?

). I wychodzi to zwykle 20-30 zł zysku z kuponu. Owszem, bywa i pechowo

Ale przyznam szczerze, że dobrze analizując każdy zakład zwiększa sie szanse wygranej. Do tej pory nie wchodził mi średnio powiedzmy 1/10, czasem nawet rzadziej. Ale to wtedy kolejne 3-4 kupony nadrabiają stratę i człowiek wychodzi na swoje.
Jaki widzę plus - regularne wpływy, fajny taki co miesięczny zastrzyk gotówki

Minus - Trzeba jednak dysponować dosyć sporą gotówką by się bawić w taki system. A przynajmniej taką, by po stracie 100 zł nie panikowac tylko spokojnie wyciągac kolejne bo to jedyna szansa na odegranie. Bo to jedyna szansa by wyjść na swoje. System ten służy raczej dorobieniu do innych zarobków niż ukręcenia czegoś z niczego. Ja póki co daję radę
